Wyniki wyszukiwania dla:

zsrr

Liczba wyników: 51

Ponura pozostałość po Zimnej Wojnie. Odkryta w najgłębszym miejscu na Ziemi

Ponura pozostałość po Zimnej Wojnie. Odkryta w najgłębszym miejscu na Ziemi

Ciekawostki
W głębinach Pacyfiku naukowcy odkryli ponure pozostałości po wyścigu zbrojeń w okresie Zimnej Wojny. W najciemniejszym i najgłębszym zakątku Rowu Mariańskiego wykryli obecność niestabilnych izotopów węgla. Izotopy te znajdowały się w ciałach zwierząt podobnych do krewetek, które żyją na głębokości 11 tys. m. Eksperci "wyśledzili" pochodzenie izotopów i odkryli, że pochodzą one z głowic jądrowych zdetonowanych nad oceanem po 1945 r. Stwierdzono też, że "radioaktywne krewetki" żyją o ponad 10 lat dłużej, niż powinny. Po 1945 r. przeprowadzono około 2000 próbnych wybuchów jądrowych. Większości dokonały USA i ZSRR. Prawie 400 z tych prób wykonano w atmosferze, co spowodowało, że w l. 50 i 60 XX w. ilość 14C, czyli promieniotwórczego izotopu węgla, w atmosferze podwoiła się. Wyniki badań prowadzonych przez Chińską Akademię Nauk opublikowano w "Geophysical Research Letters".
Tajny sowiecki poligon na Pomorzu

Tajny sowiecki poligon na Pomorzu

Ciekawostki
Dzisiejsze Borne Sulinowo i położone niedaleko Kłomino, po wojnie stało się miejscem, które na 47 lat zniknęło z wszelkich dokumentów. To tutaj znajdowała się ściśle tajna baza Armii Czerwonej.
Jezioro Aralskie niknie w oczach

Jezioro Aralskie niknie w oczach

Nauka
Trudno uwierzyć, ale do lat 60 XX w. Jezioro Aralskie było czwartym największym jeziorem na świecie. Wtedy jednak wdrożono plan. Władze ZSRR postanowiły odprowadzić wodę z dwóch zasilających jezioro rzek.

"Concordski". Historia spektakularnej porażki

Ciekawostki
Wszyscy słyszeli o Concorde, czyli o ponaddźwiękowym samolocie pasażerskim produkcji francusko-brytyjskiej. Niewielu jednak wie, że rok przed nim powstała w ZSRR bardzo podobna maszyna. Nazywano ją "Concordski". Tu-144 został stworzony przez biuro konstrukcyjne Tupolewa i był łudząco podobny do zachodniego odpowiednika. Na paryskim Air Show w 1971 r., gdzie pokazano Tu-144, przykuł uwagę. Posądzano Rosjan, że "Concordski" jest plagiatem, że plany z Francji musieli wywieźć rosyjscy szpiedzy. Z drugiej strony to właśnie Rosjanom udało się wtedy dokonać m.in. pierwszego lądowania sondą na Marsie. Niestety szybko okazało się, że Tu-144 to spektakularna porażka. Dwa lata po premierze na Air Show, "Concordski" pojawił się we Francji drugi raz. Doszło wtedy do katastrofy. Maszyna rozleciała się w powietrzu. Zginęło 6 osób na pokładzie i 8 na ziemi. Później pojawiła się nawet teoria spiskowa, jakoby T-144 rozbił się, bo próbował uniknąć zderzenia z myśliwcem Mirage. 9 lat po pierwszym oblocie Tu-144 jednak rozpoczął loty pasażerskie. Wtedy szybko okazało się, że maszyny często się psują, a zużycie paliwa powoduje, że loty są bardzo drogie. Pasażerowie chcąc się porozumieć musieli pisać do siebie na kartkach, bo hałas wewnątrz był tak duży. W 1978 r. samolot zapalił się pod Moskwą. Maszyna lądowała awaryjnie. Zginęło dwóch inżynierów lotnictwa. Ta druga katastrofa, podczas lotu doświadczalnego, była gwoździem do trumny idei ponaddźwiękowego Tu. I nawet nie chodzi tu o zakaz przeprowadzania lotów pasażerskich, a o brak zainteresowania władz. Koniec Tu-144 nastąpił ostatecznie w 1984 r. Powstało 16 maszyn. Ostatni przelot odbył się dzięki NASA w 1999 r.

"Oko Moskwy". Historia tajemniczego radzieckiego radaru

Ciekawostki
Od 8 lat czarnobylska Strefa Wykluczenia przyciąga turystów, którzy chcą poczuć dreszczyk emocji. W końcu to z tego miejsca, 33 lata temu, poleciała w Europę chmura radioaktywnego opadu. Czarnobylskie lasy, oprócz elektrowni jądrowej, w której doszło do katastrofy, kryją jeszcze jedno dziedzictwo zimnej wojny o o wiele bardziej złowrogiej i tajemniczej reputacji. Mowa o radarze Duga, który nazywany jest również Okiem Moskwy. Instalacja służyła do wykrywania nadlatujących nad terytorium ZSRR pocisków z głowicami nuklearnymi. Budowę potężnej konstrukcji, która sięga 150 m wysokości i prawie 700 m długości, rozpoczęto w 1972 r. Duga był objęty ścisłą tajemnicą. Na radzieckich mapach widniał w tym miejscu obóz dla dzieci. Już nawet po katastrofie jądrowej, kiedy amerykański dziennikarz zapytał swojego oficjalnego przewodnika czym jest ta potężna konstrukcja, którą widać na horyzoncie, usłyszał, że to niedokończony hotel. Duga rozpoczął pracę w 1976 r. Wtedy po raz pierwszy świat usłyszał dziwny dźwięk, który pochodził z nadajników. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać teorie spiskowe. Jedna z nich głosiła, że "sygnał" może zmieniać ludzkie zachowanie i niszczyć komórki mózgowe. Szalone teorie nabierały tempa, bo ZSRR żadnej z nich nie zaprzeczał. Oficjalnie był tam przecież obóz. Choć ZSRR dawno upadł, a Duga jest żałosnym tego symbolem, to szczegóły na temat działania radaru wciąż owiane są tajemnicą. Na przykład nie wiadomo ile dokładnie kosztował, choć niektórzy sądzą, że nawet dwa razy tyle co sama elektrownia. Po katastrofie w elektrowni radar został wyłączony, by chronić jego elektronikę przed uszkodzeniem na skutek promieniowania. W 1988 roku okazało się, że właśnie z tego powodu radar już działać nie będzie.
Jak Amerykanie stracili Czechosłowację. Trzy główne błędy

Jak Amerykanie stracili Czechosłowację. Trzy główne błędy

Ciekawostki
Wkrótce po wyzwoleniu Czechosłowacji w 1945 r., kraj ten trafił za "żelazną kurtynę". Jednak, jak twierdzą historycy, wcale nie musiało się tak stać, a Czechosłowacja mogła należeć do bloku zachodniego. Czechosłowacja była bowiem jedynym krajem, którego jeszcze przed końcem wojny nie przydzielono do żadnej ze strefy wpływów. Kluczową rolę mogły odegrać USA, ale Amerykanie popełnili kilka błędów. Po pierwsze doprowadzili do tego, że wyzwolenia Pragi dokonała Armia Czerwona, a nie oni. Czescy komuniści wykorzystali ten fakt wmawiając ludziom, że to dowód, że to ZSRR tak naprawdę o nich dba. Drugim błędem USA było wycofanie wojsk z Czechosłowacji. Prezydent Edvard Beneš naiwnie sądził, że wyjazd Amerykanów jest dowodem, że Stalin dba o niezależność kraju. Kolejnym błędem był sposób, w jaki m.in. Czechosłowacji zaproponowano pomoc finansową po wojnie - Plan Marshalla. Ówczesny minister spraw zagranicznych Czechosłowacji nazwał ją "ekonomicznym zniewoleniem", na co przedstawiciele USA się... obrazili. Ostateczne odrzucenie pomocy finansowej od USA wtrąciło Czechosłowację w objęcia Moskwy.
Jak kochał Stalin. Od nieudanych małżeństw po

Jak kochał Stalin. Od nieudanych małżeństw po "męskie przyjaźnie"

Ciekawostki
Historyków od lat fascynuje seksualność Józefa Stalina. Wiadomo, że miał problemy z kobietami. Miał dwie żony, ale nie były to udane małżeństwa. Skończyły się przedwczesną śmiercią obu jego wybranek. Zdarzały mu się takie zachowania jak namiętny pocałunek z amerykańskim ambasadorem przy ZSRR. Domniemany biseksualizm rosyjskiego dyktatora opisuje Christopher Macht, w swojej książce "Spowiedź Stalina". Istnieje hipoteza, że Stalin tępił homoseksualistów, bo sam był gejem. Związki jednopłciowe w ZSRR były karalne. Stalin wysyłał gejów nawet na osiem lat do łagru. Z drugiej strony homoseksualne przekazy o "męskiej przyjaźni" były podstawą propagandy w ZSRR. Sam Stalin zawsze otaczał się wyłącznie mężczyznami i często wyprawiał męskie przyjęcia. Na swoich zakrapianych imprezach dyktator uwielbiał łączyć mężczyzn w pary, by te dla niego tańczyły. Inną z nietypowych rozrywek Stalina było przeglądanie rysunków męskich aktów. Przywódca ZSRR lubił zostawiać na grafikach nieprzyzwoite komentarze. Czy Stalin miał kochanka? Jak wskazuje Christopher Macht, mógł nim być jego osobisty ochroniarz Karl Pauker. Obu mężczyzn łączyła bliska więź, Stalin ufał swojemu ochroniarzowi. Pauker zajmował się nawet goleniem rosyjskiego dyktatora. Mimo bliskiej relacji z wodzem, Paukera rozstrzelano w 1937 r. wraz z innymi ludźmi z bliskiego otoczenia Stalina.
Przeanalizował odtajnione dokumenty CIA. Dotyczą radzieckich baz w Polsce

Przeanalizował odtajnione dokumenty CIA. Dotyczą radzieckich baz w Polsce

Ciekawostki
Dzięki odtajnionym dokumentom CIA, dr Grzegorz Kiarszys z Uniwersytetu Szczecińskiego wykrył nieznane dotąd elementy radzieckich baz atomowych na terenie Polski. Chodzi o trzy duże składy broni, które powstały w 1969 r.: Templew, Brzeźnica-Kolonia i Podborsk. Okazało się na przykład, że  obiekty, które objęte były ścisłą tajemnicą do l. 90. ubiegłego wieku, wcale nie były perfekcyjnie zakamuflowane. Budynki, drogi, a nawet lądowiska są świetnie widoczne. Archeolog wykorzystał do badań także lotnicze skanowanie laserowe. Dzięki temu wykrył m.in rowy strzelnicze i schrony aut do transportu głowic. Teraz tych elementów baz gołym okiem już nie widać. Dr Kiarszys dzięki archiwalnym zdjęciom i rozmowom dowiedział się, że w bazach żołnierze żyli z rodzinami. Zakładano ogródki warzywne, w drewnianych szopach trzymano zwierzęta, tworzono również przedszkola. Archeolog odkrył także, że wbrew temu, co mówił ponad 20 lat temu generał Wiktor Dubynin, w bazach najprawdopodobniej nigdy nie były składowane głowice nuklearne. Świadczą o tym wyniki pomiaru promieniowania. Jeśli głowice znajdowały się kiedykolwiek w bazach, to ochrona radiologiczna musiała być idealna. Dr Grzegorz Kiarszys wyniki wszystkich swoich badań zamierza opublikować w 2019 roku.
Indyjski władca pomógł sierotom z Polski. Ocaleni odwiedzili groby zmarłych kolegów

Indyjski władca pomógł sierotom z Polski. Ocaleni odwiedzili groby zmarłych kolegów

Wiadomości
"Dzieci maharadży" wróciły do Indii. Polacy znaleźli tam schronienie po ewakuacji z ZSRR w czasie drugiej wojny światowej. Teraz odwiedzili kolegów, którzy na zawsze zostali w Jamnagarze.
Sowiecka broń rodem z science-fiction

Sowiecka broń rodem z science-fiction

Technologia
Zimnowojenna rywalizacja zbrojeniowa między ZSSR a USA zrodziła jeden z najbardziej szalonych pomysłów na broń. "Kret bojowy" był jednym z tajnych projektów Związku Radzieckiego. Wielki podziemny pojazd, na przodzie którego znajdował się świder, miał podkopywać się pod teren przeciwnika. Wg projektu, kret bojowy był zasilany atomowo, a powłoka zewnętrzna była zrobiona z tytanu. Miał mieć 4 metry średnicy, 35 m długości, poruszać się z prędkością 7 km na godzinę i zabierać na pokład 20 osób. Plan ataku był następujący: z terenu ZSSR do USA kret bojowy miał zostać przetransportowany łodzią podwodną. Z wód przybrzeżnych miał przewiercić się w głąb lądu i zdetonować głowice atomowe. Podobno Rosjanom udało się zbudować prototyp kreta bojowego. Testowano go w różnych regionach geologicznych. Choć maszyna z łatwością wgryzała się w twardą skałę gór Ural, z niewiadomych przyczyn nagle eksplodowała. Załoga obsługująca kreta zginęła, a szalony projekt trafił do lamusa. 
Tajna baza sowietów

Tajna baza sowietów

Technologia
ZSRR w 1957 roku zbudował na Krymie super tajną bazę atomowych okrętów podwodnych. Obiekt w Bałakławie był dla wojska bardzo ważny zwłaszcza podczas zimnej wojny. Baza powstała na polecenie Józefa Stalina. Teoretycznie była niezniszczalna. Tajne doki i korytarze były osłonięte powłoką z betonu i stali, zdolną do przetrwania bezpośredniego uderzenia nuklearnego o sile do 100 kiloton. Baza w Bałakławie była bardzo mocno eksploatowana przez cały okres zimnej wojny.
Dziwna historia delfinów z Krymu.

Dziwna historia delfinów z Krymu. "Wolały śmierć"

Ciekawostki
- Wolały śmierć, niż służbę w szeregach najeźdźcy - mówi przedstawiciel rządu Ukrainy w Republice Autonomicznej Krymu, Borys Babin. Skomentował w ten sposób śmierć delfinów, które stacjonowały w jednostce wojskowej koło Sewastopola. Ale zacznijmy od początku. Wszytko zaczęło się jeszcze w czasach ZSRR. Wtedy zaczęto bojowe szkolenie delfinów. Po upadku Związku, zwierzęta przeszły w ręce Ukraińców. Ukraińska armia opiekowała się nimi aż do 2014 roku, kiedy to Rosja anektowała Krym. Zdaniem Babina Rosjanie źle opiekowali się delfinami, a one same podjęły strajk głodowy. Jak było dokładnie, nie wiadomo. Wiadomo jednak, że te ssaki są wyjątkwo lojalne i inteligentne. Zdarzały się przypadki, że pozbawione opiekuna, do którego są przywiązane, przestawały oddychać.
Wyburzanie wieży telewizyjnej w Jekaterynburgu

Wyburzanie wieży telewizyjnej w Jekaterynburgu

Świat
Cała operacja trwała zaledwie kilkanaście sekund. Mierząca 220 metrów wieża telewizyjna w rosyjskim Jekaterynburgu została zrównana z ziemią. Dla porównania, Pałac Kultury i Nauki w Warszawie wraz z iglicą ma 237 metrów. Budowa obiektu rozpoczęła się w 1983 roku, a prace stanęły w 1991 roku po rozpadzie Związku Radzieckiego. Od tego czasu nieukończona wieża straszyła w centrum miasta. Samorządowcy zdecydowali się pozbyć reliktu ZSRR ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Stadion w Jekaterynburgu będzie jedną z aren, na której odbędą się mecze turnieju.
Tajemnicza śmierć studentów na Uralu

Tajemnicza śmierć studentów na Uralu

Ciekawostki
W 1959 roku grupa dziewięciu studentów z ZSRR wyruszyła na wyprawę w północną część Uralu, a po kilkunastu dniach wszyscy zostali odnalezieni martwi. Każdy z uczestników ekspedycji był doświadczony i przygotowany na trudne warunki. Śmierć młodych ludzi mimo upływu blisko 60 lat nadal nie została wyjaśniona. W sprawie pojawiło się mnóstwo hipotez. Niektórzy sugerują, że studentów zabiła bestia, o czym miał świadczyć stan zwłok. Teoria wiąże się z syberyjską wersją legendy o Yeti, która mówi o potworze grasującym w górach Ural. Zwolennicy tej wersji wydarzeń wspominają o zdjęciu zrobionym przez członków wyprawy – widać na nim tajemniczą postać. Inna fotografia wykonana przez uczestników ekspedycji przyczyniła się do stworzenia bardziej przerażającej teorii. Podobno w nocy nad terenem, gdzie grupa rozbiła swoje obozowisko, widziano światła w kształcie ognistych kul. Dostrzegli je również ludzie znajdujący się w pobliżu miejsca zdarzenia. –   W tym czasie testowano nową broń. Podobno w nocy z samolotu zrzucono miny spadochronowe. Ofiary odniosły obrażenia w wyniku wybuchu – twierdzą zwolennicy teorii z wojskiem w tle. Zagadkę stanowi również obecność substancji promieniotwórczych na ciałach. Do dziś mówi się, że radzieckie wojsko testowało wówczas amunicję z dodatkiem zubożonego uranu. Według prof. Alfeda Bedarda do śmierci studentów przyczynił się nietypowy kształt Góry Umarłych. Turyści rozbili obozowisko po stronie zawietrznej, gdzie mogły pojawiać się mini trąby powietrzne osiągające prędkość nawet 160 km/h. - Jeśli usłyszeli huk i odczuwali wibracje o niskiej częstotliwości mogli spanikować i obawiać się o swoje życie – mówi dr Margee Kerr, socjolog. To właśnie infradźwięki i atak paniki wydają się być najbardziej prawdopodobnym powodem nagłego opuszczenia namiotu przez studentów, a w rezultacie do ich śmierci.  
Kim był Wernher von Braun

Kim był Wernher von Braun

NASA, czyli Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, powstaje mniej więcej rok po tym, jak ZSRR wystrzeliwuje pierwszego sztucznego satelitę Ziemi - Sputnik 1. Od początku, czyli od 1958 roku, rusza pełną parą. Swoją szansę dostaje Wernher von Braun - niemiecki uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet i pionierów podboju kosmosu. Już w 1960 roku został pierwszym dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych imienia George’a C. Marshalla w Alabamie. Udowodnił, że jest zdolnym naukowcem i świetnym organizatorem. Jego zadaniem było wysłanie pierwszego człowieka w kosmos i bezpieczne sprowadzenie go na Ziemię. W 1961 roku startuje program Apollo, którego celem było lądowanie człowieka na Księżycu. Kluczem do sukcesu miała być skonstruowana przez von Brauna rakieta Saturn V. 16 lipca 1969 roku nareszcie nadeszła chwila, która może się okazać najwspanialszym osiągnięciem naukowca. Udało się. Saturn V pozwoliła wylądować amerykańskim astronautom na Księżycu. Za to osiągnięcie został odznaczony w 1969 roku jednym z najwyższych odznaczeń: Distinguished Service Medal. W 1970 roku został zastępcą dyrektora NASA do spraw planowania, w 1972 odszedł jednak z NASA i podjął zatrudnienie w firmie lotniczej Fairchild Aircraft.
Stanisław Pietrow. Człowiek, który zapobiegł III wojnie światowej

Stanisław Pietrow. Człowiek, który zapobiegł III wojnie światowej

Świat
26 września 1983 r. Stanisław Pietrow, podpułkownik Armii Radzieckiej pełnił służbę jako oficer dyżurny w centrum wczesnego ostrzegania pod Moskwą. W nocy system OKO zaalarmował o starcie pięciu rakiet balistycznych z USA. Gdyby Pietrow podjął decyzję o powiadomieniu przełożonych i kontrataku, prawdopodobnie doszłoby do termojądrowej zagłady. Okazało się, że Rosjanin miał rację - rakiety nie pojawiły się na ekranach dalekiego zasięgu. Do ZSRR nic nie leciało, a czujniki potraktowały odbłyski słońca od chmur znad USA jako start rakiet.
80 lat temu rozpoczęto „operację polską”. NKWD wymordowało ponad 110 tys. Polaków

80 lat temu rozpoczęto „operację polską”. NKWD wymordowało ponad 110 tys. Polaków

Wiadomości
  11 sierpnia 2017 roku przypada 80. rocznica tzw. „Operacji polskiej NKWD”. Z rozkazu szefa stalinowskiej bezpieki zamordowano 111 tysięcy niewinnych Polaków mieszkających w ZSRR. Jest to bez wątpienia jedna z największych zbrodni o znamionach ludobójstwa w historii Europy XX w.
USA myślały, że ZSRR ubiegło je w próbie jądrowej na Księżycu. Prawda okazała się straszniejsza

USA myślały, że ZSRR ubiegło je w próbie jądrowej na Księżycu. Prawda okazała się straszniejsza

Nauka
W sierpniu 1963, napięcie między Stanami Zjednoczonymi a sowiecką Rosją jest bardzo wysokie. - USA miały prawie 32 tysiące głowic jądrowych, a sowieci co najmniej 20 tysięcy. Liczba uzbrojenia po obu stronach wymykała się spod kontroli - mówi Tom Nichols, analityk bezpieczeństwa narodowego. Oba kraje podpisały więc umowę o zakazie prowadzenia prób jądrowych na powierzchni ziemi. Złamanie zakazu mogło doprowadzić do wybuchu wojny. USA, by mieć pewność, że ZSRR nie będzie łamać warunków umowy, umieściły na orbicie system satelitów obserwacyjnych Vela. Miały one za zadanie wykryć promieniowanie jądrowe w atmosferze. 2 lipca 1967 roku naukowcy nadzorujące satelity zauważyli coś niepokojącego - nagły wzrost promieniowania. Nie było jednak pewne skąd pochodzi. - Gdy dokonano obliczeń okazało się, że wybuch nie nastąpił na Ziemi - mówi prof. Josh Bloom z Uniwersytetu Berkeley. Amerykanie mieli plan, by zdetonować bombę jądrową na Księżycu. Pomysł był absurdalny, ale w ten sposób można by ominąć obostrzenia traktatowe. USA zdążyło się już więc przestraszyć, że ich plan zrealizowali wcześniej Rosjanie. Badania wykazały, że strumień silnego promieniowania faktycznie pochodzi z okolic Księżyca. Sowieci zaprzeczyli, jakoby przeprowadzili jakąkolwiek detonację w kosmosie. Źródła promieniowania nie znano przez ponad pięć lat. Wtedy pojawiły się satelity z lepszymi czujnikami i okryto kolejny rozbłysk promieniowania. Okazało się, że jest on skutkiem wybuchu w odległej galaktyce. O mały włos nie wybuchł więc konflikt USA-ZSRR tylko dlatego, że zasięg czujników satelitów Vela kończył się na Księżycu. Jedynym wytłumaczeniem była więc teoria, że wróg dokonał próby jądrowej na satelicie Ziemi. - Okazało się jednak, że była to najbardziej niszczycielska siła wszechświata - podsumowuje Nick Pope, analityk obronności.
Mity II wojny światowej

Mity II wojny światowej

Ciekawostki
1 września 1939 roku hitlerowskie Niemcy zaatakowali Polskę. Tak rozpoczęła się jedna z najkrwawszych wojen w dziejach świata. Jednak Polski we wrześniu nie zaatakowała tylko III Rzesza. Po 16 dniach od wschodu napadł na nas ZSRR. Niewielu zdaje sobie sprawę, że zaatakowało nas jeszcze trzecie państwo, od strony południowej. Była to Słowacja.
Historica: Operacja Barbarossa - punkt zwrotny II wojny światowej

Historica: Operacja Barbarossa - punkt zwrotny II wojny światowej

Świat
Atak III Rzeszy na ZSRR, który rozpoczął się 22 czerwca 1941 r., nie ma sobie równych pod względem skali i znaczenia strategicznego. Załamanie się ataku po trwającej pół roku zwycięskiej kampanii było początkiem końca III Rzeszy. Mimo pasma sukcesów i miażdżących statystyk - na każdego straconego niemieckiego żołnierza przypadało średnio ponad czterech utraconych czerwonoarmistów - operacja zakończyła się niepowodzeniem. Wyjaśniamy, co przesądziło o klęsce Hitlera na wschodzie, a przez to w całej II wojnie światowej.
Historica: Operacja Barbarossa - punkt zwrotny II wojny światowej

Historica: Operacja Barbarossa - punkt zwrotny II wojny światowej

Świat
Atak III Rzeszy na ZSRR, który rozpoczął się 22 czerwca 1941 r., nie ma sobie równych pod względem skali i znaczenia strategicznego. Załamanie się ataku po trwającej pół roku zwycięskiej kampanii było początkiem końca III Rzeszy. Mimo pasma sukcesów i miażdżących statystyk - na każdego straconego niemieckiego żołnierza przypadało średnio ponad 4 utraconych czerwonoarmistów - operacja zakończyła się niepowodzeniem. Wyjaśniamy, co przesądziło o klęsce Hitlera na wschodzie, a przez to w całej II wojnie światowej.
poprzednie1 2 3 następne