Wyniki wyszukiwania dla:

własna działalność

Liczba wyników: 280

Pomysł na biznes: Las w słoiku

Pomysł na biznes: Las w słoiku

Finanse
Las zamknięty w słoiku - to pomysł na biznes Macieja Grzduka, właściciela marki "Kawałek lasu". Jego firma oferuje kompozycje zamknięte w szkle. To tętniące życiem ekosystemy i prawdziwy dekoracyjny hit, który nie wymaga dodatkowej pielęgnacji. Firma działa od roku i swój model biznesowy opiera o sprzedaż w centrach handlowych. W ciągu 12 miesięcy liczba klientów wzrosła dziesięciokrotnie. Lasami tworzonymi pod Warszawą zainteresowali się już kontrahenci z Litwy, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Firma oferuje pięć rodzajów kompozycji w różnych rozmiarach. Ceny? Od 100 do 300 zł za sztukę. - Rośliny, których używamy pochodzą głównie z terenów tropikalnych. Mech, który jest w Polsce pod ochroną uzyskujemy ze specjalnych hodowli od naszych dostawców - tłumaczy Maciej Grzduk. Biznes prowadzi małżeństwo. W pracowni i pięciu punktach sprzedaży pracuje obecnie 15 osób. Skąd pomysł? - Prowadziłem z kuzynem firmę ogrodniczą. Tam zauważyłem, że ludzie potrzebują obcować z naturą, a nie każdy w może sobie na to pozwolić. Stąd pomysł na wprowadzenie roślin do domu w postaci lasu w słoiku - wspomina Grzduk. "Kawałek lasu" powstał w listopadzie 2017 roku. Koszt inwestycji w pracownię, magazyn i punkty sprzedaży wyniósł ok. 500 tys. zł. Obecnie właściciele skupiają się na franczyzie. Koszt otwarcia własnego punktu sprzedaży w galerii handlowej to ok. 65 tys. zł. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Aktualnie jesteśmy w stanie wyprodukować 4 tys. sztuk słoików miesięcznie - wylicza właściciel. Z usług firmy w hurcie chętnie korzystają klienci instytucjonalni i biznesowi. Plany na przyszłość? - Pozyskanie nowych franczyzobiorców, rozwój sieci sprzedaży i poszerzenie asortymentu - podsumowuje Grzduk. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Nowa furtka, by obejść zakaz handlu w niedzielę.

Nowa furtka, by obejść zakaz handlu w niedzielę. "Jedna z sieci ma otwierać punkty kawiarniane"

Polska
- Słyszałem, że jedna z sieci, która cały czas kombinuje, będzie w sklepach otwierała punkty kawiarniane, a więc będzie się nazywała "cafe" - powiedział w programie "Money. To się liczy" Alfred Bujara, szef sekcji handlu NSZZ "Solidarność". Dodał, że w projekcie zmian w przepisach dotyczących zakazu handlu kwestia obchodzenia tego zakazu zostanie doprecyzowana. Według niego nie budzi kontrowersji uniemożliwienie sklepom otwierania się w niedzielę pod pretekstem prowadzenia usług pocztowych. Jak mówił, Państwowa Inspekcja Pracy dostanie też "narzędzie", które ma jej pomóc w interpretowaniu przepisów. Chodzi o bardziej konkretne zapisanie, czy jest "działalność przeważająca".
 Niespełniona Szabatin:

Niespełniona Szabatin: "Branża modowa jest bardzo trudna"

Gwiazdy
Ewa Szabatin po przygodzie z Tańcem z Gwiazdami i zyskaniu w mediach rozgłosu, postanowiła zająć się modą. Ku zaskoczeniu celebrytki jej propozycje nie miały wystarczającej siły przebicia w świecie poważnych projektantów. Firma Shabatin w zeszłym roku zakończyła swoją działalność. W najnowszym wywiadzie celebrytka z żalem stwierdziła, że nie udało jej się stworzyć kolekcji, która dobrze sprzedałaby się w Polsce oraz za granicą. Miłość do mody rekompensuje sobie prezentowaniem stylizacji na Instagramie.
Kłótnia w studiu z udziałem posłów PO i Kukiz’15. Poszło o Tuska

Kłótnia w studiu z udziałem posłów PO i Kukiz’15. Poszło o Tuska

Polska
- Tusk przyznał: byłem numerem jeden w Polsce i nie ogarniałem - stwierdził w programie "Tłit" Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15). - Proszę nie mówić, że coś takiego powiedział, to robi się absurdalne (…). Tusk był premierem demokratycznego państwa prawa, w którym premier nie ingeruje w działalność operacyjną służb specjalnych. Jak słucham niektórych członków komisji, to jestem przerażony (…). Członkowie PiS-u chcą powiedzieć, że Tusk z księżyca miał wiedzieć, co się dzieje w Amber Gold - ripostował Kierwiński. 
Nino o biznesie - Prezes Ursusa: przyszłość to autobusy wodorowe

Nino o biznesie - Prezes Ursusa: przyszłość to autobusy wodorowe

Finanse
Firma o zasięgu globalnym, która produkuje elektryczne autobusy i pojazdy dostawcze – to marzenia Karola Zarajczyka, związane z firmą Ursus Bus, której jest prezesem. Idzie jeszcze dalej i przewiduje, że przyszłość transportu publicznego opiera się na autobusach wodorowych, jako najbardziej ekonomicznych. Niestety podstawowa działalność firmy – ciągniki rolnicze – bardzo kuleje. - Urzędnicy blokują dopłaty dla rolników, stąd obecne problemy – mówi Zarajczyk w programie „Nino o biznesie”.
Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Finanse
Ciepłe szale i koce produkowane u podnóża Himalajów - to pomysł na biznes Anny Kluczyk, założycielki marki "Nepalove". Jej firma sprowadza i sprzedaje wysokiej jakości produkty z Nepalu. Właścicielka współpracuje z lokalnymi rzemieślnikami i wspiera szkołę, od której zaczęła się jej przygoda z wolontariatem. Przygoda, która przerodziła się we własną działalność. Firma oferuje koce i szale. Produkty występują w wielu kolorach i są wykonane z różnych materiałów - kaszmir, bawełna, kozia wełna. Wszystko jest przyjemne w dotyku, lekkie i ciepłe. Ceny? Od 100 zł do 230 zł za szal. - Ważną częścią tej działalności jest pomoc szkole w Nepalu, wiejskiej szkole w górach, w której byłam wolontariuszką - podkreśla Anna Kluczyk. 5 proc. od każdego produktu jest przeznaczane na rozwój, rozbudowę i doposażenie tej placówki. Skąd pomysł na taki biznes? - Z miłości do gór. Pojechałam w Himalaje na trekking  i wtedy rozpoczęłam wolontariat w Nepalu - wspomina właścicielka. Tam poznała lokalnych przedsiębiorców, z którymi nawiązała współpracę. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 13 tys. zł.   Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Najbardziej intensywny sprzedażowo czas to jesień i zima, a szczególnie okres przedświąteczny - podkreśla założycielka. Jej plany na przyszłość to rozpoczęcie sprzedaży zagranicznej. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Nocna niania

Pomysł na biznes: Nocna niania

Finanse
Profesjonalna, nocna opieka położnych nad noworodkami - to pomysł na biznes Joanny Biolik, właścicielki marki Nocnaniania.pl. Jej firma umożliwia zamówienie do domu położnej. - Wszystko po to, by rodzice mogli odpocząć w tym pierwszym, intensywnym okresie - podkreśla właścicielka. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. To jedyna taka firma w Polsce. Usługa opiera się na współpracy z wykwalifikowanymi położnymi. Nie zatrudniamy niań - tłumaczy pomysłodawczyni, która w Warszawie zrzesza obecnie 30-40 położnych. Opiekę można zamawiać na noc lub na godziny w ciągu dnia. Cena usługi? 419-380 zł za całą noc lub 45-40 zł za godzinę opieki w ciągu dnia. - Pomysł na ten biznes zrodził się po obejrzeniu filmu "Tully". Zaczęłam szukać informacji, czy istnieje taka usługa w Polsce. Okazało się, że nie - wspomina Joanna Biolik. - Dodatkowo moja położna środowiskowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to coś, co jest potrzebne, zwłaszcza dla mam bliźniaków - dodaje właścicielka. Koszt inwestycji wyniósł ok. 3 tys. zł. To równowartość zakupu i budowy strony internetowej, księgowości, prawnika i marketingu. Firma wystartowała latem. Początkowo z usługi korzystali pojedynczy klienci. W październiku zlecenia wypełniły już cały kalendarz. Plany na przyszłość to uruchomienie usługi nocnej niani w kolejnych miastach w Polsce. Niebawem rozpoczną się rekrutacje lokalnych położnych. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Nino o biznesie - Radosław Majdan: wierzę w biznes hotelarski

Nino o biznesie - Radosław Majdan: wierzę w biznes hotelarski

Finanse
Własna firma perfumeryjna, status celebryty, ekspert piłkarski – dla Radosława Majdana to wszystko za mało. Od kilku miesięcy jest też dyrektorem projektu Apartamenty Varsovia, zarządzającej aparthotelami w Warszawie. Na czy polega jego rola - wyjaśnia w programie „Nino o biznesie”. 
Pomysł na biznes: Szkoła komunikacji po angielsku

Pomysł na biznes: Szkoła komunikacji po angielsku

Finanse
Szkoła komunikacji po angielsku - to pomysł na biznes Wiktora Jodłowskiego, twórcy gdyńskiej firmy Talkersi. - Wyróżnia nas metoda nauczania, skupiona na przełamaniu mówienia i podniesieniu kompetencji komunikacyjnych - podkreśla właściciel, który karierę zaczynał jako barista w Londynie. Dziś w Trójmieście kieruje prężnie rozwijającą się spółką. - Większość szkół wciąż skupia się na nauczeniu gramatyki i szlifowaniu perfekcyjnego angielskiego. My wierzymy, że lepiej mówić dobrze i skutecznie już teraz, niż perfekcyjnie za x miesięcy - mówi o swoim biznesie. Talkersi oferują indywidualne kursy stacjonarnie w czterech miastach lub w dowolnym miejscu online. Zajęcia odbywają się z lektorami, w 100 proc. w języku angielskim. Wszystko bez podstawy programowej i gotowego skryptu. Cena jest ustalana indywidualnie, w zależności od trybu i poziomu kursanta, w przedziale 80-140 zł za godzinę. Firma powstała w 2014 roku. Dziś z jej usług korzysta ok. 350 klientów indywidualnych i trzech biznesowych. - Początkowy koszt inwestycji był zerowy. Lekcji można udzielać w kawiarni, w domu lub online - wylicza właściciel. Od tego czasu firma dynamicznie się rozwija. - W 2017 roku spółka zarobiła 1,4 mln zł, w tym roku liczymy na ok. 2 mln zł - podsumowuje Jodłowski. Jego plany na przyszłość to pierwszy w Polsce "English Gym", czyli angielski bez limitów, o dowolnej porze i w stałej cenie. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".

"Drżący gigant" umiera. Powodem jest działalność człowieka

Ciekawostki
Z powodu działalności człowieka - Pando, najstarszy organizm na Ziemi, umiera. Pando to pokrywający 43 ha gaj, który tak naprawdę jeden i ten sam organizm. Rosnące tu drzewa są genetycznie identyczne, każdy pień to część tej samej rośliny - Topoli osikowej. Rośnie w stanie Utah od około 80 tys. lat. Jego masa szacowana jest na 6 mln kilogramów. Pando bywa nazywany także "drżącym gigantem" i niestety nie wypuszcza już dostatecznie dużo nowych odrostów. Część z nich zjadanych jest przez jelenie. Problem jest poważny, bo jeleni - z powodu polowań człowieka na drapieżniki - jest za dużo. Pando nie odrasta również w miejscach, które kiedyś zostały przeznaczone na kempingi i budowę domów. Eksperci podkreślają, że Pando jest dowodem na nieskuteczność dotychczasowej strategii ochrony przyrody. Zamiast skupiać się na indywidualnych gatunkach, powinniśmy chronić całe ekosystemy.
Żona Ryszarda Kalisza idzie do polityki. Były minister zdradza kulisy

Żona Ryszarda Kalisza idzie do polityki. Były minister zdradza kulisy

Polska
- Moja żona jako adwokat stoi na gruncie demokratycznego państwa prawnego. To, co robi PiS, ją odrzuca. W przyszłym roku kolejne wybory, może się zdecyduje. Na razie chce poświęcić czas na działalność społecznikowską (...) Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się z nią i wspierać ja radą - mówił Ryszard Kalisz w programie "Tłit". Jak podkreślił, jego małżonka jest bardzo młodą kobietą, adwokatem, ma bardzo dobre wykształcenie, studiowała we Francji i mówi kilkoma językami.
Pomysł na biznes: Edukacyjna sala zabaw z klockami

Pomysł na biznes: Edukacyjna sala zabaw z klockami

Finanse
Miejsce łączące zabawę z nauką - to pomysł na biznes Dominika Berlińskiego, właściciela klocków Mammutico i sali zabaw BlocoLoco. - Nasze piankowe klocki to produkt unikatowy na poziomie europejskim. Są duże, lekkie i trwałe - wylicza Berliński. Jego produktem zainteresowali się m.in. inwestorzy z Dubaju. Właściciel chce teraz rozwijać sieć sal edukacyjnych. - Zwykłych miejsc do zabawy w Polsce powstaje coraz więcej. Takich sal nie ma - dodaje. Pierwsza sala zabaw z polskimi klockami powstała w pruszkowskim Centrum Kultury i Sportu. Dzieci mogą się tu bawić, jednocześnie ucząc języka angielskiego. Miejsce można wynająć na urodziny i inne imprezy. Same piankowe puzzle powstają w Polsce. Firma oferuje ich wynajem (1,5 tys. zł za dobę) lub sprzedaż (ok. 15 tys. zł za zestaw dla 20 osób). Oferta skierowana jest do klientów instytucjonalnych, biznesowych i placówek oświatowych. Sprzedaż pod marką Mammutico ruszyła trzy lata temu. W 2017 roku powstał pomysł wykorzystania klocków przez stworzenie dedykowanych im sal zabaw. Pierwsza sala kosztowała ok. 60 tys. zł. Teraz firma poszukuje inwestorów do otwierania podobnych miejsc w systemie franczyzowym. Polskie klocki cieszą się coraz większym zainteresowaniem. W tym roku sprzedano kilkadziesiąt zestawów. To wzrost o ponad 100 proc. r/r. Poza granice produkt trafił do Estonii. Obecnie prowadzone są rozmowy klientami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Wielkiej Brytanii i Czech. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
 Przedstawiciel służb specjalnych w KNF.

Przedstawiciel służb specjalnych w KNF. "Banki boją się tego rozwiązania"

Polska
Planowane wzmocnienie uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego wiąże się z delegowaniem do niej nowych członków, w tym przedstawiciela koordynatora służb specjalnych. Prawnik Michał Nowakowski z kancelarii Kols wyjaśniał w programie "Money. To się liczy", że przede wszystkim chodzi o ABW, której udział może być korzystny w przypadku zagrożeń systemowych na rynku finansowym takich, jakie miały miejsce w przypadku afery Amber Gold i w pewnym stopniu Get Back. - Z drugiej strony rodzi to ryzyko, że służby specjalne będą przeprowadzały nadmierną inwigilację, że będą miały wpływ na legalną działalność - mówił ekspert. Zwrócił uwagę, że przedstawiciel służb będzie uczestniczył w posiedzeniach KNF i miał dostęp do dokumentacji. - Zakres informacji, który będzie wymieniany, jest bardzo szeroki, związany z tajemnicą zawodową. (...) Kwestie związane ze zwalnianiem z obowiązku utrzymywania tajemnicy bankowej coraz częściej się pojawiają, to jest duża obawa, bo to obniża zaufanie do banków. Dołożenie elementu służb specjalnych dla banków może być pewnym zagrożeniem. Czy banki się tego boją? Wydaje mi się, że tak - komentował.
Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu

Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu

Finanse
Samochód do drzemek, relaksu i medytacji - to pomysł na biznes Dawida Zaleskiego, projektanta z High Studio. "Key Offline Van" jest jego najnowszym projektem. Japoński mikrovan z wygodnym łóżkiem do relaksu. To jedyny tego typu samochód w Polsce. - Stworzyłem go na potrzeby mieszkańców miast. Polacy nie umieją odpoczywać - tłumaczy projektant. Auto do drzemek ma być antidotum dla zabieganych i zestresowanych pracowników warszawskich korporacji. Wykończona drewnem przestrzeń jest wygłuszona i zaciemniona. W środku czeka na nas wygodny materac, czysta pościel, relaksacyjna muzyka i aroma dyfuzor. Skąd pomysł na taki biznes? - Inspiracją dla projektu były podróże do Azji. Mieszkając tam, obserwowałem jak Chińczycy i Japończycy korzystają w świadomy sposób z krótkich drzemek. Oni umieją odpoczywać. Postanowiłem przenieść ten pomysł do Warszawy - tłumaczy Zalesky. Koszt inwestycji wyniósł 22 tys. zł przy wsparciu finansowym sponsorów. Samochód do relaksu można wynajmować. Z usług korzystają głównie duże korporacje i klienci instytucjonalni. Cena za wynajem grupowy z obsługą kosztuje 1,5 tys. zł za dobę (dla 20-30 osób). Projekt cieszy się dużym zainteresowaniem. Właściciel traktuje go jako dodatkową działalność, a samochód wypożycza na trzy dni w każdym tygodniu. Auto podróżuje po największych miastach w Polsce. Plany na przyszłość? - Zwiększenie liczby vanów oraz stworzenie produktów dedykowanych odpoczynkowi - podsumowuje projektant. - Obecnie pracuję nad mikrochatką, czyli stałą miejską przestrzenią do relaksu - dodaje.Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Pracownia chleba

Pomysł na biznes: Pracownia chleba

Finanse
Pracownia chleba z prawdziwymi, rzemieślniczymi wypiekami na zakwasie, w całości produkowanymi na miejscu. To pomysł na biznes Matyldy Kustry i Marty Baczyńskiej-Kaczmarek, właścicielek firmy "Bread Morning" z warszawskich Kabat. - Nasza mała piekarnia jest alternatywą dla pieczywa odmrażanego i masowego - podkreślają wspólniczki, które postanowiły rzucić wyzwanie okolicznym dyskontom. W ofercie "Bread Morning" znajdziemy tradycyjne wyroby, takie jak chleby żytnie, pszenne, orkiszowe, z płaskurki czy samopszy. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak te z nietypowymi dodatkami - wędzonym serem i jalapeno, boczkiem, orzechami włoskimi czy żurawiną. Ceny? Od złotówki za bułkę po 14 zł za najdroższy chleb. Skąd pomysł na taki biznes? - Z potrzeby. Byłam na wakacjach we Francji, po powrocie brakowało mi w Polsce równie smacznego pieczywa. Pierwsze próby z bagietkami podejmowałam w domu - wspomina Matylda Kustra. - Z wykształcenia jestem tłumaczką języka litewskiego. Zrezygnowałam z tego na rzecz chlebów. Podobnie było z moją wspólniczką i znajomą z kooperatywy Martą, która porzuciła pracę w korporacji - dodaje. Właścicielki zainwestowały w swój biznes ok. 100 tys. zł. To wartość adaptacji lokalu, zakupu pieca i pozostałego sprzętu. Jak podkreślają wspólniczki, "sklepów z chlebem" jest mnóstwo, a tego typu miejsc - zaledwie trzy w całej Warszawie. Pomysł chwycił, a firma w pierwszym miesiącu działalności sprzedała kilka tysięcy sztuk pieczywa. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Krzysztof Wielicki o wyprawie na K2, Tomku Mackiewiczu i Denisie Urubko [cały odcinek] [Sektor Gości]

Krzysztof Wielicki o wyprawie na K2, Tomku Mackiewiczu i Denisie Urubko [cały odcinek] [Sektor Gości]

Ekstremalne
Czy ośmiotysięcznik K2 był minionej zimy nie do zdobycia dla polskich himalaistów? Jakie były największe błędy, które popełnili Polacy podczas wyprawy i przed jej rozpoczęciem? Jak postrzega akcję ratowniczą na ośmiotysięczniku Nanga Parbat, w której członkowie jego ekipy zdołali uratować życie Elisabeth Revol?  Jak postrzega upór i działalność górską Tomasza Mackiewicza, który po raz siódmy wybrał się w Himalaje, żeby wejść zimą na Nanga Parbat? Jak ocenia jego decyzję o ataku szczytowym, za który zapłacił najwyższą cenę? Czy był zaskoczony, że Denis Urubko nie słuchał go i bez jego zgody zdecydował się na samotną próbę ataku szczytowego? Z czego brały się nieporozumienia między Urubką a pozostałymi wspinaczami? Zapraszamy do obejrzenia 91. odcinka programu Michała Bugno "Sektor Gości". 
Krzysztof Wielicki: Mackiewicz miał wspaniałą wizję, ale był postrzegany krytycznie [2/3] [Sektor Gości]

Krzysztof Wielicki: Mackiewicz miał wspaniałą wizję, ale był postrzegany krytycznie [2/3] [Sektor Gości]

Ekstremalne
Jak kierownik zimowej wyprawy narodowej na K2 Krzysztof Wielicki postrzega akcję ratowniczą na ośmiotysięczniku Nanga Parbat, w której członkowie jego ekipy zdołali uratować życie Elisabeth Revol? Czy czuł się dumny, że wszyscy polscy himalaiści, będący pod K2, natychmiast zgłosili chęć udziału w akcji? Jak postrzega upór i działalność górską Tomasza Mackiewicza, który po raz siódmy wybrał się w Himalaje, żeby wejść zimą na Nanga Parbat? Jak ocenia jego decyzję o ataku szczytowym, za który zapłacił najwyższą cenę? Jaka jest prawda o akcji ratunkowej i czy możemy mówić o bohaterstwie tych, którzy ją przeprowadzili? Zapraszamy do obejrzenia drugiej części 91. odcinka programu "Sektor Gości". Z Krzysztofem Wielickim rozmawia Michał Bugno. 
Rozwiana Omenaa Mensah pędzi do porsche za 250 tysięcy złotych

Rozwiana Omenaa Mensah pędzi do porsche za 250 tysięcy złotych

Gwiazdy
Omenaa Mensah od pewnego czasu bardzo angażuje się w działalność charytatywną na rzecz dzieci w Afryce. Zbiera pieniądze na naukę dla nich, chcąc w ten sposób zapewnić im lepszą przyszłość. Pogodynka kilka dni temu była jednym z gości programu Dzień dobry TVN, w którym pojawiła się jako "pracująca mama". Wystylizowana w pastelowy garnitur oraz oliwkowy płaszcz, co chwilę zerkała na ulicy w telefon. Omenaa dumnie prezentowała także luksusowy dodatek, torebkę z kolekcji francuskiego domu mody Chloe, która kosztuje około czterech tysięcy złotych. Po krótkiej sesji przed paparazzi wsiadła do Porsche Cayenne za 250 tysięcy złotych.
Wieniawa broni Owsiaka:

Wieniawa broni Owsiaka: "Poświęca życie, żeby pomóc innym"

Gwiazdy
W niedzielę na warszawskim stadionie Legii odbył się charytatywny mecz WOŚP kontra TVN. W tym roku zebrane środki przekazano na wsparcie zakupu karetki noworodkowej dla Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Na trybunach nie zabrakło rzeszy celebrytów, którzy cierpliwie czekali na swoją kolej pozowania na ściance, by ich obecność na pewno została uwieczniona. Wśród gwiazd można było dostrzec Julię Wieniawę, która cały mecz oglądała siedząc na schodach. W rozmowie z serwisem PrzeAmbitni zapewnia, że od początku wspiera działalność Jurka Owsiaka i nie rozumie fali hejtu, z którą mierzy się 64-latek.
Rzecznik MŚP zapowiada abolicję dla rejestrujących działalność za granicą

Rzecznik MŚP zapowiada abolicję dla rejestrujących działalność za granicą

Polska
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz zapowiedział abolicję dla przedsiębiorców, którzy rejestrowali działalność za granicą, by płacić niższe składki społeczne. - Jest cała armia przedsiębiorców, którzy wpadli w pułapkę. Zostali przekonani do rejestrowania swojej pracy za granicą, to służyło do tego, żeby zoptymalizować składkę. Trudno mieć pretensje do kogoś, że próbuje utrzymać się na powierzchni i próbuje w ogóle istnieć jako firma, w związku z tym chcemy (...), żeby mogła wejść abolicja dla tych osób - powiedział rzecznik w programie "Money. To się liczy". Zaznaczył, że warunkiem byłby jednak powrót do Polski. - W Polsce powinna być taka sytuacja, że przedsiębiorca może prowadzić działalność bezpiecznie, pewnie, wiedząc, że jak zapłaci podatki w Polsce, to Polska będzie mu przychylna i nie będzie szukała dziury w całym, żeby tylko wyrwać mu pieniądze - dodał. Jak mówił, są różne szacunki, ilu przedsiębiorców może być zainteresowanych abolicją: sami przedsiębiorcy oceniają, że problem dotyczy pół miliona, a ZUS podaje nieco niższe dane. - Na pewno jest to duży problem społeczny - podkreślił.
Kasia Sokołowska zaciąga niechętnych jurorów

Kasia Sokołowska zaciąga niechętnych jurorów "Top Model" przed aparaty

Gwiazdy
Top Model powraca by już siódmy raz rozbawić widzów TVN-u niewybrednymi dowcipami i mało rozgarniętymi uczestnikami. W ramach promocji nowego sezonu, jurorzy programu podnieśli swoją medialną działalność i coraz częściej pojawiają się razem, czy to w śniadaniówkach, czy na ulicy. Widocznie jednak obecność fotografów zmęczyła już Marcina Tyszkę i Dawida Wolińskiego, którzy szczęśliwie mają pod swoim bokiem Kasię Sokołowską, potrafiącą przywołać kolegów do porządku.