Wyniki wyszukiwania dla:

szpital

Liczba wyników: 243

Pod eskortą do szpitala. Nagranie z Polkowic

Pod eskortą do szpitala. Nagranie z Polkowic

Wiadomości
W nietypowej interwencji brali udział policjanci z Polkowic. Pomogli rodzicom rocznego chłopca na czas dojechać do szpitala. Dziecko miało wysoką gorączkę, mdlało i jego stan pogarszał się i minuty na minutę. Kiedy więc w drodze do szpitala rodzice trafili na korek, postanowili wezwać na pomoc policję. Dolnośląska Policja opublikowała nagranie, na którym widać już rodziców i policjantów przed szpitalem.
Zabójcza bakteria w szpitalach. Zmarło już 6 osób

Zabójcza bakteria w szpitalach. Zmarło już 6 osób

Wiadomości
W Wielkiej Brytanii już 6 osób zmarło na skutek zakażenia bakterią listeriozy w szpitalu. Ostatni przypadek miał miejsce w placówce w hrabstwie West Sussex. Poprzednie ofiary bakterii zmarły w szpitalach w Manchesterze i Liverpoolu. Źródłem zakażeń były szpitalne kanapki i sałatki produkowane przez zewnętrzną firmę Good Food Chain (GFC). Wszystkie zakażone bakterią produkty usunięto już ze szpitali. Good Food Chain dostarczała posiłki do 43 szpitali w Wielkiej Brytanii. We wszystkich wykryto bakterię listeriozy. Po pierwszych informacjach o zgonach w czerwcu, firma wstrzymała produkcję. Toczy się wobec niej postępowanie upadłościowe. Listerioza to bakteryjna choroba zakaźna atakująca ludzi i zwierzęta. Najczęściej zapadają na nią kobiety w ciąży, noworodki, osoby starsze i z osłabioną odpornością. Zdrowe, dorosłe osoby chorują bardzo rzadko. Można zarazić się jedząc niepasteryzowane produkty mleczne, surowe mięso, owoce morza i niedomyte warzywa. Bakteria potrafi rozmnażać się w niskiej temperaturze, takiej, jaka panuje w chłodni.
Ugryzł go wąż. Lekarz osłupiał, gdy przyjął go w szpitalu

Ugryzł go wąż. Lekarz osłupiał, gdy przyjął go w szpitalu

Świat
Raj Kumar, mieszkaniec Indii pił alkohol w domu, gdy zobaczył węża. Gad go ugryzł. Jak relacjonował ojciec mężczyzny, zastał syna żującego kawałki gada w ramach zemsty.
Zgubił się w ciele. Niezwykły przypadek 31-letniej Portugalki

Zgubił się w ciele. Niezwykły przypadek 31-letniej Portugalki

Ciekawostki
Pewna 31-latka z Portugalii zgłosiła się do ginekologa z powodu nieprawidłowych krwawień. Kobieta miała wszczepiony w ramię implant antykoncepcyjny. Lekarz postanowił więc sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku. Wtedy okazało się, że nie można go namierzyć w miejscu wszczepienia, czyli w ramieniu. Dzięki badaniu USG okazało się, że implant wielkości zapałki, przemieścił się z ramienia do... lewego płuca.Lekarze przeprowadzili operację i usunęli "wędrowca". Po 4 dniach kobieta opuściła szpital. To nie pierwszy raz w historii medycyny, kiedy implant się "zgubił". W tym przypadku najprawdopodobniej został wszczepiony zbyt głęboko, wszedł do żyły w ten sposób dotarł do płuc. Lekarze ostrzegają więc: jeśli mimo implantu twoje okresy są nieregularne, natychmiast skontaktuj się z lekarzem.
Obudził się na własnym pogrzebie

Obudził się na własnym pogrzebie

Świat
Pewien prywatny indyjski szpital uznał 20-latka po wypadku samochodowym za martwego. Ciało Mohammada Furqana przewieziono do domu do przygotowania na pogrzeb. Tuż przed ceremonią rodzina mężczyzny zauważyła, że jego nogi i ręce lekko ruszają się. Rodzina była w szoku. Od razu wezwano karetkę.
Poród w domu czy w szpitalu?

Poród w domu czy w szpitalu?

Zdrowie
Aleksandra Nagel rozmawia z położną Pauliną Sachą na temat miejsca porodu. Zobacz film.
Niechcący połknął kość kurczaka. Do dzisiaj ma awersję

Niechcący połknął kość kurczaka. Do dzisiaj ma awersję

Ciekawostki
Pewien 56-latek z Londynu trafił do szpitala z bólem brzucha i gorączką. Okazało się, że mężczyzna jadł wcześniej smażonego kurczaka i niechcący połknął fragment kości. Maleńki skrawek kości przebił ścianę jelita cienkiego. Lekarze zdecydowali jednak nie przeprowadzać operacji. Liczyli, że leki pomogą mężczyźnie samoistnie pozbyć się kości. Pacjent opuścił szpital po 10 dniach. Ból jednak nie ustawał. Mężczyzna skarżył się na gorączkę i problemy z górną częścią brzucha. Po 8 tygodniach 56-latek ponownie trafił do szpitala. Okazało się, że kość nie została wydalona. Na dodatek doprowadziła do powstania drugiej dziury w jelicie. Lekarze podjęli decyzję o operacji. Finał dla pacjenta skończył się szczęśliwie, ale… mężczyzna ma awersję do smażonego kurczaka. Lekarze przypominają, że małe kostki i wykałaczki są najczęściej połykanymi rzeczami. Połknięcie ostrych przedmiotów może być śmiertelnie niebezpieczne.
#11pytań do pielęgniarki SOR-u

#11pytań do pielęgniarki SOR-u

Styl życia
- Rodzice kłamią, by wymusić na nas wcześniejszą wizytę u lekarza. Czasem chcą ukryć okoliczności, w których doszło do urazu - mówi pielęgniarka pracująca na SOR-ze.
Siłą po niezaszczepione dziecko. Nagranie amerykańskiej policji

Siłą po niezaszczepione dziecko. Nagranie amerykańskiej policji

Wiadomości
Policja z Chandler w Arizonie pokazała wideo z akcji odebrania rodzicom nieszczepionego dziecka. Funkcjonariusze musieli wyważyć drzwi, by wkroczyć do domu po 2-latka. Historia zaczyna się w momencie, kiedy rodzice przywieźli syna do lekarza. Miał wysoką teperaturę i lekarz stwierdził, że chłopiec jest w "stanie zagrażającym życiu". Podejrzewał zapalenie opon mózgowych. Rodzice wyznali, że nie szczepili dziecka. W obawie przed konsekwencjami uciekli z synem ze szpitala. Wtedy lekarz zadzwonił na policję. Funkcjonariusze przyjechali do domu chłopca. Rodzice przez zamknięte drzwi próbowali przekonać policjantów, że ich syn ma się lepiej. Ci jednak nie dali temu wiary i wkroczyli siłą. W domu znajdowało się jeszcze dwójka dzieci, które wymiotowały i miały inne objawy choroby. W domu panowały fatalne warunki. Wszystkimi dziećmi zajęła się opieka społeczna. Dwójka trafiła do szpitala. Okazało się, że 2-latek ma wirusa RSV, który jest odpowiedzialny za infekcje dróg oddechowych i który jest niebezpieczny dla małych dzieci. Rodzice najprawdopodobniej usłyszą zarzuty znęcania się nad dziećmi.
32-latka z bólem żołądka w szpitalu. Lekarze opisali jej przypadek

32-latka z bólem żołądka w szpitalu. Lekarze opisali jej przypadek

Ciekawostki
Lekarze spotykają się z różnymi, nietypowymi przypadkami medycznymi, ale niektóre zasługują, by je opisać. Tak się stało, gdy pewna 32-latka zgłosiła się do szpitala w Rochester w USA z bólem żołądka. Wstępne badanie wykazało, że kobieta może cierpieć z powodu ropnia okrężnicy. Dalsze badania wykazały jednak, że jej lewy jajnik jest powiększony o dwa razy w stosunku do normalnego rozmiaru. Jajnik był "przyklejony" do ściany miednicy i jelita grubego, więc zapadła decyzja o interwencji chirurgicznej. Wtedy okazało się, że obok jajnika wyrósł nowotwór zwany potworniakiem. Wywodzi się z wielopotencjalnych komórek zarodkowych, więc czasem wyrastają w nim np. włosy a nawet zęby. W przypadku 32-latki wykryto jeszcze substancję roślinną, której na pewno nie powinno tam być. Lekarze uznali, że być może przeniknęła przez jelito. Chirurdzy nie znaleźli nic więcej podejrzanego, więc po operacji kobieta spędziła w szpitalu jeszcze 9 dni i cała i zdrowa została wypisana. W raporcie lekarze podkreślają, że potworniaki nie zdarzają się rzadko, ale obecność dodatkowej substancji była zaskakująca. Oznacza to tyle, że lekarze powinni zmienić sposób, w jaki podchodzą do torbieli. Przypadek pokazuje, że zakażenie może pochodzić także z przewodu pokarmowego, a nie tylko z dróg rodnych.
Obrzezany przez przypadek. Skandaliczna wpadka służby zdrowia

Obrzezany przez przypadek. Skandaliczna wpadka służby zdrowia

Ciekawostki
Pewien mężczyzna zgłosił się do szpitala w Leicester, w Wielkiej Brytanii, na badanie pęcherza moczowego. Pacjent został znieczulony. Lekarze zamiast wprowadzić mu do pęcherza sondę z kamerą usunęli mu napletek. To jeden z 8 przypadków w tym szpitalu, które nigdy nie powinny były się zdarzyć. Dlatego zwane są "never events". W przypadku obrzezanego pacjenta, błąd był spowodowany bałaganem w dokumentach. Najczęstszą przyczyną błędów tego typu jest jednak nasza symetryczna budowa ciała. Od prześwietlenia nie tej ręki co trzeba, po operacje na nie tym oku… to przydarza się pacjentom najczęściej. Nierzadko też chirurdzy zostawiają w ciałach pacjentów przedmioty. "Never events" ze szpitala w Leicester z 2018 r. zostały opisane w raporcie. Podkreślono w też nim niepokojący fakt. Personel szpitala nie uczy się na własnych błędach. Raport wspomina to jako jedną z przyczyn wielu "never events". Z brytyjskich danych wynika, liczba błędów lekarskich rośnie z roku na rok.
Kościoły zmagają się z RODO. Szpital wezwał księdza i został pozwany

Kościoły zmagają się z RODO. Szpital wezwał księdza i został pozwany

Polska
Szpital wezwał księdza, a gdy pacjent odzyskał przytomność, złożył pozew do sądu - to jedna ze spraw, jaka trafiła do rady ds. współpracy z Kościołami i związkami wyznaniowymi, która od niedawna działa w resorcie cyfryzacji. - Jej celem jest diagnozowanie obszarów, które wymagają zmian - mówił w programie "Money. To się liczy" dr Maciej Kawecki, koordynator reformy ochrony danych osobowych z Ministerstwa Cyfryzacji.
Jego krew była

Jego krew była "mleczna". Powód jest co najmniej ponury

Ciekawostki
Lekarze w piśmie branżowym "Annals of Internal Medicine" opisali rzadki przypadek 39-letniego mężczyzny. W szpitalu w Kolonii pojawił się m.in. z zawrotami i bólem głowy, wymiotował, tracił orientację. Wkrótce stracił również przytomność. Badania krwi ujawniły powód - skrajny przypadek hipertrójglicerydemii. To zwiększenie ponad normę stężenia trójglicerydów we krwi, co wiąże się m.in. z ryzykiem rozwoju miażdżycy. 39-latek miał przekroczoną normę ponad stukrotnie. Lekarze natychmiast podłączyli maszynę, która miała oczyścić krew mężczyzny, ale było w niej tak dużo tłuszczu, że zapchała urządzenie. Lekarze musieli więc skorzystać ze starożytnej pseudoleczniczej metody - upuścili mężczyźnie krwi. 39-latkowi pobrano w sumie 2 litry krwi, która po pewnym czasie stała się... mleczna. Po dwóch dniach stan pacjenta poprawił się na tyle, że można było wrócić do właściwych metod leczenia. Hipertrójglicerydemia występuje zazwyczaj u osób otyłych, z cukrzycą i z problemami z nerkami. W przypadku 39-latka chodziło o jednoczesny problem z kamieniami żółciowymi i cukrzycą.
59-latek zgłosił się do szpitala z problemem z nosem. Zaskakujący powód

59-latek zgłosił się do szpitala z problemem z nosem. Zaskakujący powód

Ciekawostki
59-letni mężczyzna przez dwa lata cierpiał na wciąż zatkany i cieknący nos, aż zgłosił się do szpitala. Lekarze zauważyli, że przegroda nosowa jest zgięta, a w środku znajduje się jakaś... masa. Tomografia komputerowa ujawniła, że wewnątrz nosa wyrósł... ząb. Ostatecznie potwierdziło diagnozę badanie histologiczne. Ząb usunięto podczas operacji. Po 10 dniach brania antybiotyków i irygacji roztworem soli fizjologicznej, mężczyzna w pełni wrócił do zdrowia. Historię 59-latka, który zgłosił się do szpitala uniwersyteckiego w Aarhus w Danii, opisano w magazynie medycznym "BMJ Case Reports". Lekarze podkreślają, że podobne przypadki zdarzają się bardzo rzadko. Zwracają także uwagę, że pacjent miał w młodości złamany nos i kości szczęki. Wypadek był poważny, więc mogło się zdarzyć, że przemieszczony ząb wrósł w jamie nosowej. Możliwe też, że był tam przez cały czas, ale teraz dał o sobie znać.
#11 pytań o

#11 pytań o "Tajemnice pielęgniarek"

Styl życia
Książka "Tajemnice Pielęgniarek. Prawda i uprzedzenia", autorstwa redaktorki Wirtualnej Polski Marianny Fijewskiej, 13 lutego ukaże się w księgarniach. Fijewska przeprowadziła wywiadu z 58 przedstawicielkami tego zawodu. - Polskie pielęgniarki to kontrasty, ale łączy je ogromna siła i poczucie niezrozumienia przez Polaków - mówi Fijewska z rozmowie z Pauliną Gumowską, redaktorką naczelną serwisów lifestyle'owych Wirtualnej Polski.
Robot do operacji w Warszawie

Robot do operacji w Warszawie

Polska
Operacje robotyczne stają się światowym standardem. Warszawski szpital ma najnowocześniejsze urządzenie tego typu. Robot chirurgiczny da Vinci znacznie ułatwia lekarzom wykonywanie operacji i skomplikowanych zabiegów. Pacjent operowany przy pomocy robota potrzebuje mniej leków, mniej krwi do transfuzji i szybciej wraca do zdrowia, bo ryzyko wystąpienia powikłań jest ograniczone do minimum.
Niezwykła historia jednego zdjęcia. Niespodziewane zakończenie po 28 latach

Niezwykła historia jednego zdjęcia. Niespodziewane zakończenie po 28 latach

Styl życia
Vilma Wong od 32 lat pracuje na OIOM dla noworodków w szpitalu dziecięcym w Palo Alto w USA. W 1990 r. ojciec pewnego wcześniaka zrobił jej zdjęcie, kiedy kobieta opiekowała się jego dzieckiem. Wong zajmowała się chłopcem ponad 40 dni. Urodził się on w 29 tyg. ciąży. Ważył odrobinę ponad kilogram. 28 lat później kobieta zauważyła w szpitalu lekarza-praktykanta, który na plakietce miał znajome jej z przeszłości imię. Zapytała się mężczyzny, czy dorastał w okolicy i czy jego ojciec był policjantem. Odpowiedź była twierdząca. Wtedy ona upewniła się z kim rozmawia, a on ją rozpoznał. O oddanej pielęgniarce opowiedziała mu bowiem matka. Zrobiła to na tydzień przed rozpoczęciem przez niego pracy we wspomnianym szpitalu. Brandon Seminatore napisał do rodziców o niezwykłym spotkaniu, a jego ojciec wysłał mu zdjęcie sprzed 28 lat. Historia została opisana w lokalnych mediach, ale w końcu wzruszyła całe Stany Zjednoczone.
Wielki gest 53-latka uhonorowany w szpitalu. Poruszające nagranie

Wielki gest 53-latka uhonorowany w szpitalu. Poruszające nagranie

Styl życia
W St Luke’s Hospital w miasteczku Meridian (USA) miała miejsce niezwykła scena. Pracownicy szpitala utworzyli na korytarzu szpaler dla 53-letniego umierającego mężczyzny, który zdecydował się oddać swoje organy do przeszczepu. Scenę nagrała jedna z pracownic szpitala. Widzimy jak personel placówki przewozi na łóżku mężczyznę, który za chwilę zostanie odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Takie pożegnanie otrzymuje każdy, kto zdecydował się oddać organy. Na jednym z pięter spotykają się wszyscy pracownicy, którzy akurat mogą na chwilę odłożyć pracę.
Uhonorowali umierającego dawcę. Wzruszająca scena

Uhonorowali umierającego dawcę. Wzruszająca scena

Zdrowie
53-letni dawca narządów został przewieziony przez lekarzy korytarzem szpitala Świętego Łukasza w Meridian w stanie Idaho. Rodzina, przyjaciele i personel medyczny mogli pożegnać umierającego bohatera. Zgodził się na oddanie po śmierci swoich narządów, aby ratować życie nieznajomych osób. Zobacz film.
Myślała, że to grypa. Straciła ręce i nogi

Myślała, że to grypa. Straciła ręce i nogi

Zdrowie
Sepsa jest bardzo niebezpieczna. Przekonała się o tym mieszkanka North Potomac w stanie Maryland.Do lekarza zgłosiła się z objawami grypy.Zobacz film.
Miał 10 cm ostrze w głowie i się nie zorientował. Poszedł do lekarza z bólem brzucha

Miał 10 cm ostrze w głowie i się nie zorientował. Poszedł do lekarza z bólem brzucha

Ciekawostki
25-letni mężczyzna z RPA zgłosił się do lekarza z bólem brzucha. Przyznał się, że kilka dni temu pobił się z kolegą podczas libacji alkoholowej. Podczas badania lekarza zaniepokoił wygląd lewej strony twarzy pacjenta. Po zrobieniu prześwietlenia okazało się, że w głowie mężczyzny znajduje się 10 cm ostrze. Wbiło się tak głęboko, że nie było go widać na zewnątrz. 25-latek stwierdził, że czuł "lekki" ból głowy i kiedy poruszał lewym okiem, ale nie zdawał sobie sprawy o co chodzi. Szczególny rodzaj "dolegliwości" sprawił, że potrzebna była konsultacja kilku specjalistów i wybrania odpowiedniego szpitala. Pacjent trafił we właściwe miejsce dopiero po około 24 godz. po zgłoszeniu do lekarza. Kolejne dwa dni czekał na angiografię – prześwietlenie, które obrazuje wnętrza naczyń krwionośnych. Dopiero 4 dnia od zgłoszenia odbyła się operacja, podczas której usunięto ostrze Operacja zakończyła się pomyślnie. Pacjent opuścił szpital po dwóch dniach. Specjaliści są w szoku i uważają za prawdziwy cud fakt, że 25-latek żyje. Dwa milimetry w bok i ostrze przecięłoby naczynia krwionośne, które spowodowałyby krwotok wewnętrzny i śmierć. Lekarze nie mogli też zrozumieć, jak mężczyzna mógł nie mieć świadomości, że ma 10 cm nóż w głowie. Nietypowy przypadek został szczegółowo opisany w prestiżowym magazynie "British Medical Journal Case Reports".
poprzednie1 2 3 4 5 ... 12następne