programy
kategorie

Kredyt dla firm – na co zwrócić uwagę?

W trzecim odcinku programu Webinarium organizowanym razem z mBankiem, gośćmi Sebastiana Ogórka były Katarzyna Zdunek-Dróżdż, radca prawny oraz Katarzyna Dąbrowska, ekspert mBanku. Rozmowa dotyczyła kredytów dla firm.
15-07-2019
Tranksrypcja:Sebastian Ogórek, Money.pl, to jest trzecie webinarium, któr...
rozwiń
a moimi gośćmi w studiu są: Katarzyna Zdunek-Dróżdż
radca prawny
i Karolina Dąbrowska, ekspert mBanku.
Dzień dobry
Dzisiaj spotkamy się, żeby porozmawiać o kredytach dla firm,
porozmawiać o pułapkach
firmowych kredytów, wyjaśnić,
jaki kredyt wziąć,
na co zwracać uwagę
jak zrobić, żeby ten kredyt był dla nas tani
i pożyteczny
i żeby nie wpaść w jakieś
pułapki.
Zachęcam naszych widzów do zadawania pytań
na Facebooku, jeśli się
takie pojawią będziemy oczywiście
je czytać
i nasze ekspertki
będą mogły na nie odpowiedzieć.
Nasze webinarium potrwa ok. 30 minut
także mają państwo
trochę czasu
do zadawania pytań, a ja już przychodzę do pierwszego
pytania, które mi się automatycznie nasuwa.
Ja jestem zwykłym Kowalskim,
który, jak idzie do banku, to wie, jakie
dokumenty mniej więcej
przynieść,
co trzeba, żeby
taki kredyt dostać,
a co trzeba, żeby dostać
kredyt dla firmy
czym to się różni?
Dokumentami przede wszystkim.
Jak przychodzi Kowalski prowadzący firmę
to na pewno będzie musiał przedstawić dokumenty rejestrowe firmy,
że po prostu tę firmę faktycznie prowadzi.
Zazwyczaj banki wymagają dokumentów
potwierdzających
stan finansów firmy.
I to może być
książka przychodów i rozchodów
to może być bilans - w zależności od tego, jaką formę księgowości Kowalski-przedsiębiorca prowadzi.
A jeśli ktoś ma jednoosobową działalność gospodarczą
albo spółkę ZOO
to czym to się różni? Czy tam jakieś
dokumenty są inne
czy to nie ma znaczenia?
To właśnie jest kwestia rodzaju dokumentów finansowych
albo księga przychodów i rozchodów
albo pełna księgowość
czyli bilans
a w każdym z tych przypadków zazwyczaj banki wymagają PIT-u za zamknięty rok obrachunkowy
natomiast każda z tych form
charakteryzuje się
konkretnym dokumentem finansowym.
Spółka z o.o. będzie wiedziała, że będzie musiała dostarczyć bilans
bo taki właśnie prowadzi, a jednoosobowa działalność
dostarczy książkę
przychodów i rozchodów, bo właśnie na takiej formie zazwyczaj się rozlicza - bądź ryczałt czy karta podatkowa.
Natomiast przedsiębiorca prowadzący działalność będzie wiedział
jaki dokument dostarczyć
do banku
zresztą też zazwyczaj doradcy
poinformują o tym...
A jeśli ja mam kredyt w... inaczej
jeśli mam konto już w danym banku
konto firmowe i prowadzę tam pełne rozliczenia
czy ja muszę te dokumenty jeszcze raz
przedstawiać?
Czy to już wystarczy i bank sobie już je
samemu zaciągnie, jeśli będę u niego
prosił o taki kredyt?
Zależy
zazwyczaj jest tak, że
jesteśmy jako banki w stanie zweryfikować
historię po prostu
obrotów na rachunku
i często przyznajemy
naszym klientom, przedsiębiorcom
również oferty takie dedykowane na podstawie właśnie obrotów na rachunkach.
A jeżeli obrotów nie ma wystarczających, żeby zaoferować bez dokumentów
finansowanie
to oczywiście na podstawie historii rachunku jesteśmy
jako banki w stanie
udzielić kredytu.
A czy banki proszą też o jakieś dokumenty, które trzeba załatwić
gdzieś z jakiegoś urzędu?
Z jakiegoś fiskusa, z jakiegoś ZUS-u i tak dalej i tak dalej?
Czasami jest wymagane zaświadczenie na przykład o niezaleganiu z opłacaniem podatków czy ZUS-u.
Tutaj zwrócę się do radczyni prawnej, pani Katarzyny Zdunek-Dróżdż
i spytam, czy my możemy w kontakcie
z takim urzędem jakoś prosić
i ponaglać na przykład, żeby oni szybko taki dokument wydali?
O wydanie zaświadczenia o niezaleganiu w podatkach lub
z opłacaniem składek zwracamy się odpowiednio
do urzędu skarbowego lub ZUS-u,
składając odpowiedni wniosek, uiszczając opłatę
jeżeli jest wymagana.
To jest kilkadziesiąt złotych,
więc są to koszty, które
Nawet przedsiębiorca ubiegający się o dopiero o kredyt na pewno może
sobie pozwolić na takie koszty.
Ponadto czekamy na takie zaświadczenie
7 dni
jeżeli bardzo nam zależy
możemy oczywiście poprosić o
wcześniejsze wydanie natomiast
raczej te 7 dni
będziemy musieli odczekać,
dlatego że urząd musi zweryfikować
stan naszych podatków
stan naszych składek
i dopiero wtedy wydać odpowiednie zaświadczenie.
A jak po siedmiu dniach nie ma takiego zaświadczenia?
Nie zdarza się, żeby urzędy nie wydawały, dlatego że składamy wniosek i to jest obowiązek
urzędu czy ZUS-u, żeby nam takie zaświadczenie wydać.
Czy ja mogę dzisiaj to zrobić
czy elektronicznie w jakiś
sposób na jakimś e-puapie?
Sam wniosek można złożyć elektronicznie,
natomiast odebrać zaświadczenie trzeba osobiście.
Trochę taka mała paranoja nasza...
Jeszcze tak, ale prawdopodobnie to się zmieni.
Dodatkowo jeszcze w ramach dokumentów,
które należy przedstawić do banku, jeżeli ubiegamy się o kredyt - powinniśmy przedstawić dokumenty rejestrowe
czyli w przypadku osoby fizycznej prowadzącej
jednoosobową działalność gospodarczą
przedstawiamy wyciąg
z Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej
natomiast w przypadku spółek
odpowiedni wypis z KRS.
KRS już dzisiaj jest scyfryzowany.
Tak, zarówno KRS, jak i ewidencja dla osób fizycznych
prowadzących działalność gospodarczą
jest dostępna na online, więc
nie musimy fatygować się do urzędu
żeby pozyskać takie dokumenty.
Często też wydaje mi się, że banki same pozyskują te dokumenty
z tych portali internetowych
I nie zobowiązują nas do tego, żebyśmy
sami je przedstawiali,
ale często się zdarza, że jeszcze o nie proszą.
Mówimy tutaj o sytuacji,
w której firma prowadzi już jakąś
działalność od dłuższego czasu - można zweryfikować, ile zarabia, jakie ma przychody i tak dalej...
A co w momencie, kiedy ja dopiero
chcę założyć firmę, chcę w coś zainwestować.
Nie wiem, znalazłem na jakiejś ulicy ofertę atrakcyjnego wynajmu
albo kupna lokalu i myślę sobie, że tam otworzę
umówmy się, że cukiernię.
Cukiernię z pączkami, z donatami
takim nietypowymi pączkami
i myślę sobie, że to jest fajny biznes, w który mógłbym wejść,
ale nie mam tyle gotówki, mam natomiast
pomysł na to.
Co ja mogę wtedy zrobić, żeby dostać
pieniądze od banku
na taki biznes?
Zazwyczaj banki wymagają
przedstawienia biznesplanu.
To nie musi być
bardzo zaawansowany dokument, przedsiębiorca jest w stanie sam...
Czy wystarczy, że będę miał...?
Wystarczy po prostu wziąć kartkę, przekalkulować, zazwyczaj
jak chce się zostać przedsiębiorcą
to liczymy sobie,
jakie poniesiemy koszty,
jakie będziemy mieli
koszty inwestycji, koszty stałe, jakie będziemy osiągać przychody,
więc to jest właśnie biznesplan
ile będziemy sprzedawać,
jak będziemy docierać do klientów,
my to sobie zazwyczaj jako przedsiębiorcy kalkulujemy
i to właśnie wystarczy przedstawić w banku.
Jedna kartka papieru tego typu wystarczy,
żeby przedstawić taki biznesplan?
Tak. Banki później taki biznesplan oczywiście analizują
pod kątem tego, jaka będzie działalność
gdzie będzie ona prowadzona
jak jest ryzykowna pod kątem branży, w jakiej będziemy działać.
Pączkarnia
jeżeli będzie w centrum miasta, gdzie jest
duży ruch będzie mniej ryzykowna, bardziej zyskowna
niż pączkarnia na uboczu gdzieś...
Czyli będzie brana pod uwagę też na przykład lokalizacja?
Tak, tak, jak najbardziej.
Dodatkowo bank może, jeżeli
potrzebujemy większego wkładu w zakup
tego lokalu
jeżeli go kupujemy, to możemy ustanowić na nim zabezpieczenie
jako hipotekę.
Możemy wykorzystać funkcjonujące dzisiaj
zabezpieczenie w postaci BGK.
Czyli Banku Gospodarstwa Krajowego, który daje de minimis
taką pomoc
Dokładnie, to jest dodatkowe zabezpieczenie,
które naprawdę bardzo mocno pomaga dzisiaj startującym firmom
mogą uzyskać
naprawdę atrakcyjny kredyt, który pozwoli im swobodnie rozpocząć
działalność, o której marzą.
A taki kredyt dla start upu...
takiego umownego start upu w z tymi pączkami, ale może też takiej firmy technologicznej
to jest jakoś obwarunkowany dużo większym sprawdzaniem
osoby, która chce założyć firmę?
Tak, na pewno,
dlatego, że ta firma czy osoba,
która zamierza rozpocząć
taką działalność nie ma jeszcze
wyrobionej historii
ani historii jako przedsiębiorca.
Nie ma
też dokumentów księgowych,
które mogłaby pokazać albo jest na samym początku
sporządzania tych dokumentów.
Nie ma też historii finansowej ani w tym banku,
w którym ubiega się o finansowanie
ani w żadnym innym
Dlatego
poddawana jest
dużo bardziej rygorystycznej ocenie,
żeby bank mógł podjąć
decyzję
popartą rzeczywiście
biznesplanem, pomysłem
i analizą powodzenia
tego przedsięwzięcia.
Umówmy się, że tak: przyszedłem już ten proces
weryfikacji mojej
tej firmy albo tego start upu
jest oferta na stole tego kredytu no i teraz to ja muszę sprawdzić, czy ta oferta,
którą mi bank położył, czy ona mi się opłaca.
Na co zwracać uwagę
przy braniu takiego kredytu?
Gdzie tam szukać jakichś kruczków,
jakichś rzeczy, które mogą sprawić,
że ten kredyt jest opłacalny dla mnie albo nie?
To dobre pytanie, ponieważ zazwyczaj przedsiębiorcy szukają ofert w różnych bankach
i porównują oferty
Jak ją porównać?
Nie patrzymy tylko i wyłącznie na wysokość
oprocentowania - na marżę,
bo to nie jest cały koszt
naszego kredytu.
Trzeba zobaczyć w ofercie,
na podstawie jakiej stawki
WIBOR jest
to oprocentowanie oparte, bo ona jest
różna - trzymiesięczna
sześciomiesięczna - to są różne te
stawki WIBOR 3m, WIBOR 6m i 12, czyli roczna.
Dokładnie. Czasami banki rozbijają oprocentowanie, nie podają całego oprocentowania
tylko właśnie marżę
I piszą plus WIBOR
trzymiesięczny na przykład.
Prowizja, ubezpieczenia, warto też zapoznać się
z tabelą opłat i prowizji,
która jest jawnym dokumentem - wystarczy wejść na stronę danego banku i po prostu sprawdzić, jakie koszty
powiązane są z kredytem
o jaki się staramy,
jakiego ofertę mamy
przed sobą
i na tej podstawie porównywać sobie koszty.
Ja jako Kowalski najczęściej
patrzę na RRSO,
czyli rzeczywistą roczną stopę oprocentowania.
Jak ona wynosi 10%, to jest atrakcyjna, jak wynosi 15%,
to już średnio, jak powyżej 20%, to umówmy się,
że to już jest
trochę może czasami za dużo przy dzisiejszych stopach procentowych
przy kredycie dla firmy
rzeczywistej rocznej stopy
oprocentowania nie ma...
Prawda?
Nie ma jej tak w takim kontekście, jak mamy to przy kredytach konsumenckich,
dlatego, że to jest taki taka zmienna charakteryzująca kredyt konsumencki.
Istnieją natomiast koszty czy elementy składowe,
które pozwalają nam koszty kredytu roczne
określić
i na nie, tak jak pani powiedziała, składają się:
oprocentowanie, marża, prowizja, ale również różnego rodzaju ubezpieczenia,
które często dodawane są jako takie produkty zintegrowane.
Czasami, decydując się na ubezpieczenie, możemy sobie obniżyć na przykład marżę
albo prowizję banku, natomiast zobowiązujemy się do tego, że na przykład przez cały okres
kredytu będziemy płacić dodatkowe
ponosić dodatkowe koszty tytułem na przykład ubezpieczenia.
Tak więc nie zawsze obniżenie jednego wskaźnika wpływa tak naprawdę na obniżenie całego
kosztu kredytu
w całym okresie kredytowania, ponieważ
każda nasza decyzja ma swoje konsekwencje
i badając koszty kredytu, całkowite koszty kredytu
należy patrzeć na wszystkie te elementy.
Pani Katarzyno, ja od razu dopytam,
bo pani pewnie analizuje takie
umowy kredytowe, które banki przedstawiają firmom.
Jakie najczęstsze dziwne zapisy
pani nie widziała albo może coś
pani zapamiętała tak wyjątkowego i dziwnego
w tych umowach?
Często zdarza się, że umowy kredytowe są
pisane bardzo skomplikowanym językiem,
który nie jest
zrozumiały dla przeciętnego... może nie Kowalskiego, ale przeciętnego
przedsiębiorcy - małego, średniego przedsiębiorcy,
który nie ma zaawansowanej wiedzy prawnej i biznesowej, finansowej
i dokumenty dla niego powinny być
przygotowane
w sposób podobny właściwie do dokumentów przygotowanych dla konsumenta.
Banki swego czasu mówiły, że na jednej kartce na dwóch kartkach
ten kredyt konsumencki... A w firmach tego jeszcze nie ma?
W kredytach firmowych nie ma jeszcze tego,
chociaż banki starają się
oczywiście skracać umowy,
nadal są one jeszcze
rozbudowane - nawet jeżeli sama umowa nie jest rozbudowana, to elementy składowe umowy są.
Załączniki,
tabela opłat i prowizji
czy różne inne elementy, które
powodują, że cały ten materiał prawny, który
musimy przeanalizować jest dosyć duży i zajmuje dużo czasu, jest skomplikowany.
Jeżeli kredyt opiewa na bardzo dużą kwotę czy jest długoterminowy
myślę że warto z takim kredytem,
z taką umową, która nie jest jeszcze podpisana
zwrócić się do prawnika po to, żeby
stwierdzić
czy nie ma tam ryzyk
związanych właśnie z tym,
że zawierając umowę, zobowiązujemy się automatycznie
do ponoszenia różnych innych kosztów produktów dodatkowych,
czyli obowiązkowego rachunku, obowiązkowego ubezpieczenia... które są dodatkowym kosztem, ale trochę ukrytym, trochę takim ukrytym
dodatkowym kosztem, które będą nas
obciążać, bo z reguły nie możemy z tego zrezygnować
przez cały okres kredytowania
a mają one istotne znaczenie dla podwyższenia kosztów
tego kredytu,
mimo że samym elementem kredytu nie są.
to za taki dodatkowy rachunek czy dodatkowe ubezpieczenie kojarzy pani na przykład, że ktoś
brał kredyt nie wiem na 15000 zł czy 20 czy 50 tys. zł
aa same te dodatkowe koszty
Wynosiły nie wiem 5-6 tys zł? Zdarzają się takie przypadki?
Takie przypadki zdarzają się.
Zdarzały się w przeszłości, teraz już może trochę mniej
Natomiast zajmujemy się
kilkoma takimi sprawami, gdzie
rzeczywiście koszty okołokredytowe są tak duże, że właściwie
klient prawdopodobnie, gdyby o nich wiedział, nie zawarłby takiej umowy.
Czyli te gwiazdki zdarzają się także i w tych
kredytach dla firm, nie tylko dla Kowalskiego?
Tak, zdecydowanie i dlatego należy dokładnie czytać umowy, dokładnie czytać
wszystkie załączniki, które do tej umowy są dołączone
i dokładnie analizować, zadawać pytania:
czego dotyczą konkretne koszty? Czy można z ubezpieczenia, z rachunku dodatkowego
do kredytu zrezygnować w czasie trwania kredytu.
To są bardzo ważne informacje,
które powinniśmy
absolutnie posiadać przed
podpisaniem umowy.
I wszystko to skalkulować.
Oprocentowanie 0% ono się często pojawia
przy kredytach dla firm, ale rozumiem, że to jest tylko i wyłącznie taki chwyt marketingowy,
bo za tym 0% kryją się gdzieś te koszty właśnie dodatkowe,
o których mówiła pani mecenas, tak?
W zasadzie aktualnie na rynku banki nie sprzedają kredytów dla firm
0%, jeżeli chodzi o oprocentowanie.
Może być 0% prowizji za uruchomienie kredytu.
Natomiast 0%
oprocentowanie raczej kojarzy nam się
z kredytami w sieciach handlowych.
Natomiast tutaj warto zwrócić uwagę na to,
na to oprocentowanie jak najbardziej na koszty
i na to, co pani powiedziała.
Całkowity koszt kredytu to jest wartość, która nam już mówi,
jaki drogi jest ten kredyt.
Do tego warto dodać właśnie te koszty
z tabeli opłat i prowizji
i to jest kluczowe - a przy na przykład leasingu
często się zastanawiamy, gdzie jest haczyk, jak słyszymy reklamę:
"Samochód w leasingu za 101%"
a idziemy do firmy leasingowej i dostajemy kalkulację na 110.
Więc tutaj nie ma haczyków.
Zazwyczaj dealerzy po prostu dopłacają do tego leasingu,
żeby sprzedać samochody, bo to jest główny biznes.
I mają to wkalkulowane na przykład w ceny samochodów już, tak?
Może tak być jak najbardziej - oni zarabiają na
samochodach, na serwisie.
A więc
finansowanie jest dla nich po prostu narzędziem do sprzedaży
samochodów.
Więc tu nie ma...
haczyków.
Ale to się nie bać i korzystać tylko najwyżej negocjować cenę samochodu wtedy?
Tak, można, jak najbardziej.
Dobrze. Jest pytanie od użytkownika - użytkowniczki. Pani Ania pyta, na jakie
dokładnie zapisy
w umowach zwracać uwagę? Trochę na ten temat mówiliśmy, ale może... jeśli jest takie pytanie, to widzę, że jest jeszcze głód wiedzy...
to może wymieńmy jakieś takie
podstawowe. Mają panie takie
takie jakieś przykłady
tego typu?
Tak.
Należy zwracać uwagę na to,
czy są dodatkowe koszty nakładane
za rezygnację
z dodatkowych produktów
które są dokładane do takiej
umowy kredytowej...
Należy zwracać uwagę również na to, czy można wcześniej spłacić
ten kredyt,
jakie są konsekwencje? Bo tutaj nie obowiązuje ustawa o kredycie konsumenckim, która to
to musi wynosić 0, o ile dobrze pamiętam?
Tak, natomiast przy kredytach firmowych możemy spotkać się
z kosztami
przy wcześniejszej spłacie takiego kredytu.
Im wcześniej spłacamy, tym oczywiście koszty
prawdopodobnie będą większe - bo bank nie zarabia na odsetkach.
Powinniśmy zwracać również uwagę na to,
czy z tej umowy możemy w inny sposób wyjść.
I czy możemy wypowiedzieć umowę, w jakim terminie,
jakie są warunki
To wszystko powinniśmy wiedzieć zanim umowę podpiszemy.
Dopytam jeszcze o jedną rzecz,
u kogo możemy sprawdzić
taką umowę kredytu?
Pani już mówiła trochę, że można
wybrać się do prawnika, ale czy są też
wyspecjalizowane jakieś firmy albo może
kancelarie, które się zajmują właśnie tylko i wyłącznie przeglądaniem tych
umów pod kątem...?
Prawdopodobnie są wyspecjalizowane podmioty, które zajmują się tylko i wyłącznie analizą umów kredytowych,
natomiast myślę, że wizyta w kasie kancelarii adwokackiej czy radcowskiej
będzie pomocna
przy podejmowaniu decyzji, czy taką umowę zawierać czy nie, czy są w niej
jakieś ryzyka. Natomiast myślę, że warto
skorzystać z pomocy prawnika, to znaczy osoby, która nie jest zależna
ani od klienta ani od banku
i będzie mogła
przekazać nam taką rzetelną
informacje,
tego, w którym mam
kto jakie ryzyka w tej umowie ponosi.
Czy to jest droga usługa?
Ile coś takiego kosztuje?
Myślę, że analiza takiej podstawowej umowy nie powinna być bardzo droga, dlatego że
nie są to bardzo zaawansowane
zagadnienia prawnicze
i myślę, że są to koszty, które
można ponieść spokojnie
przed uzyskaniem kredytu.
To jest kilkadziesiąt zł? Kilkaset? Myślę, że kilkaset złotych, ale absolutnie warto, dlatego że czasami koszty
zawarcia niekorzystnej umowy są zdecydowanie wyższe.
I najczęściej to jest tak, że to jest stała kwota, czy w zależności od tego, że...? W zależności od tego, czy umowa jest krótsza czy dłuższa
czy jest bardziej skomplikowana, czy mniej skomplikowana
czasem dodatkowe zabezpieczenia w tej umowie
czy kwota kredytu jest mniejsza czy większa - no bo też od tego zależy
poziom skomplikowania umowy i poziom zabezpieczeń,
które bank chciałby,
które życzy sobie w tej umowie,
żeby zabezpieczyć spłatę kredytu.
Dopytam jeszcze o samo czytanie tych dokumentów
jak dostajemy ten plik, to od czegoś konkretnie zaczynać?
Jakoś to specjalnie sprawdzać?
Jak to powinno wyglądać?
Najpierw powinniśmy przeczytać dokładnie samą umowę kredytową,
czyli ten podstawowy dokument,
po to, żeby sprawdzić, do jakich dodatkowych dokumentów się odnosi,
jakie załączniki są do tej umowy dołączone
i przeczytać wszystkie te załączniki.
Powinniśmy dokładnie przeczytać również
wszystkie dokumenty dotyczące
zabezpieczeń,
czyli na przykład hipoteki, na przykład zastawu
czy poręczenia, czy dokumenty...
czy te fragmenty umowy, które dotyczą weksla
prawda, bo weksle też często budzą wątpliwości.
Powinniśmy również dokładnie
przeczytać warunki ubezpieczenia, jeżeli takie jest dołączane do umowy kredytowej,
ubezpieczenia na życie,
czy ubezpieczenia majątkowego,
bo te umowy zawierają wyłączenia, które mogą się okazać
istotne dla danej branży
czy dla danego rodzaju przedsięwzięcia.
Dopytam jeszcze właśnie o to ubezpieczenie:
kiedy się na nie decydować?
I jakie dzisiaj
są rodzaje tych ubezpieczeń?
Co one mogą ubezpieczyć?
Przed czym one zabezpieczają taką osobę, która bierze kredyt?
Jeżeli chodzi o ubezpieczenia,
to warto
ubezpieczyć się, zazwyczaj jeżeli ubezpieczamy kredyt długoterminowy.
I to zazwyczaj będą ubezpieczenia na życie, na wypłatę jako utratę zdrowia, w momencie,
kiedy przedsiębiorca, który bierze kredyt,
powiedzmy przy kredycie 30-letnim,
w pewnym momencie ma wypadek,
coś się dzieje i nie jest w stanie zarabiać,
prowadzić firmę,
nikt nie jest w stanie kontynuować z jego rodziny firmy...
Mówimy tutaj o jednoosobowej działalności gospodarczej? Tak, dokładnie.
Więc on może się po prostu ubezpieczyć
i wtedy ma to wsparcie w spłacie tego kredytu.
Formalnie jedno ubezpieczenie ma
w takiej instytucji, która nazywa się ZUS, ale umówmy się, że ona nie wypłaca dużo w momencie, kiedy mamy problemy...
Tak, myślę, że nie wystarczyłoby na spłatę kredytu dla firmy. I tutaj rozumiem, że bank i ubezpieczyciele
wychodzą naprzeciw tym problemom i oferują ubezpieczenie jako komercyjne, ale takie, które
zabezpiecza człowieka, że on nie musi się bać,
że zbankrutuje po prostu w momencie, kiedy będzie miał
przez pół roku problemy ze zdrowiem?
Tak, natomiast przy kredytach dla firm jeszcze warto powiedzieć, że jeżeli mamy kredyt inwestycyjny
i finansujemy tym kredytem jakąś powiedzmy nieruchomość
to również warto tą nieruchomość dobrze ubezpieczyć,
ponieważ
ona dla nas pracuje i to na niej zarabiamy, jeżeli wystąpi jakiś
wypadek
i przestaniemy zarabiać w miejscu, w którym pracujemy,
bo na przykład był pożar...
Różne sytuacje mogą się zdarzyć...
A to jest też ubezpieczenie tylko i wyłącznie wartości tej nieruchomości
czy także tego,
jakie korzyści tracimy przez to, że na przykład doszło do pożaru?
Można takie ubezpieczenie zawrzeć i jak najbardziej warto je rozważyć,
bo nie tylko mury ubezpieczajmy.
Biorąc kredyt pod inwestycję
warto tę inwestycję
naprawdę dobrze zabezpieczyć
nawet na wypadek utraconych przychodów.
To jest drogie ubezpieczenie? Ile ono kosztuje mniej więcej?
To jest kilka procent wartości samego kredytu?
Zazwyczaj tak, natomiast to różnie w różnych bankach w różnych towarzystwach ubezpieczeniowych
wygląda, ponieważ różny jest zakres, różne są nieruchomości
Tak więc
to jest bardzo szeroka skala tak naprawdę.
Ale rzeczywiście pomaga, bo w momencie,
kiedy rzeczywiście dochodzi do takiego pożaru, to fajnie, że ja dostanę - jeśli nieruchomość była załóżmy warta milion złotych - ja dostanę ten milion złotych
od ubezpieczyciela,
ale jeśli przez pół roku czy rok do czasu wybudowania
nowej fabryki, nowego zakładu i zakupienia sprzętu
i ruszenia z produkcją ja nie mam żadnych przychodów,
to rzeczywiście się pojawia problem.
Dobrze, to na koniec jeszcze
podpytam o jedną rzecz:
a właśnie, co się dzieje, jakie mam problemy,
jak ja wziąłem już ten kredyt, no ale gdzieś mi ten biznes nie idzie.
Może mamy jakiś kryzys w branży,
może jakieś spowolnienie się pojawiło.
Co ja wtedy powinienem zrobić?
Pójść do banku, powiedzieć:
Drogi banku mam problemy,
rozwiążmy je jakoś razem?
Tak, ja uważam, że przede wszystkim, jak mamy pierwsze informacje o tym,
że przy umowie leasingu, czy przy umowie kredytu
czy pożyczkach
mamy jakiekolwiek pierwsze
symptomy tego, że mogą pojawić się trudności
powinniśmy od razu
skontaktować się z osobą, która jest
opiekunem naszym w banku
czy u podmiotu finansującego
w przypadku leasingu
i przedstawić naszą sytuację po to, żeby zanim powstaną problemy, przeciwdziałać opóźnieniom
Czyli nie w momencie, kiedy ja już trzeci raz nie zapłaciłem, tylko w momencie, kiedy wiem, że za tydzień muszę zapłacić ratę
a niespecjalnie mam środki?
Tak, zdecydowanie, dlatego że przeciwdziałanie problemom jest najbardziej takim racjonalnym
działaniem
i może
przyczynić się do tego, że bank zawrze z nami aneks do umowy,
zmieni troszeczkę warunki albo na stałe, albo na pewien czas,
na czas tych przejściowych problemów
i będzie nas traktował jak partnera,
jeżeli będziemy opóźniać się
w spłacie rat, nie będziemy informować banku o naszej sytuacji, bank może w którymś momencie wycofać
finansowanie i postawić
w stan wymagalności
całą kwotę natychmiast.
Wobec tego,
żeby uchronić się
przed tymi konsekwencjami,
lepiej traktować bank jako partnera
i informować o wszystkich przeszkodach.
Dopytam o to, co pani powiedziała, czyli to wypowiedzenie tej umowy
to rzeczywiście jest tak, że bank,
jeśli będzie widział,
że są jakieś problemy,
to może wypowiedzieć umowę natychmiastowo i powiedzieć:
Drogi kliencie
przepraszam, ale jutro te 100 tys.,
które pożyczyłeś, czy pół miliona,
musi się znaleźć na koncie?
Z reguły jest tak, że banki czy instytucje finansujące dają nam jeszcze szansę na to,
żebyśmy spłacili zaległości, żebyśmy
przedstawili na przykład jakiś harmonogram spłaty,
dlatego że nikomu nie zależy na zrywaniu takich umów.
Bank chce utrzymać klienta,
utrzymać umowę, natomiast przychodzi taki moment, kiedy nie może już dawać więcej szans klientowi
i najpierw oczywiście wysyła wezwania do zapłaty...
Wysyła wezwania do zapłaty, wyczekuje pewien okres
i dopiero, kiedy
ani ta powiedzmy polubowna windykacja nie przynosi
żadnych skutków
wypowiada umowę i wymaga
spłaty całego zobowiązania.
Czyli to nie jest tak, że on może wymagać tego spłaty tego zobowiązania natychmiast,
bo tak mu się wymyśli - to musi być pewien proces, znaczy musi być
niepłacenie jakichś rat, zwlekanie...?
Niepłacenie kilku rat, z reguły, jeżeli mamy problem tylko z zapłatą jednej raty,
to bank jeszcze nie podejmuje tak drastycznej decyzji, wysyła do nas wezwanie do zapłaty albo
robi inspekcję terenową, sprawdza, czy biznes stoi,
czy coś tam się dzieje.
I dopiero ostatecznym rozwiązaniem jest rozwiązanie umowy
i żądanie spłaty całości pozostałej kwoty.
Ja teraz się zwrócę do pani Karoliny, spojrzę prosto w oczy i będę prosił o uczciwą odpowiedź.
Jeśli ja będę takim klientem, który ma problemy,
gdzieś ta noga się potknęła,
ja już wiem, że zaraz
no tutaj się troszeczkę zakotłuje w tej mojej firmie,
ale przyjdę do was
i powiem:
Drogi banku
współpracujemy od 5 lat,
pożyczaliście mi już kilka razy
kilka razy - dotąd rzetelnie spłacałem,
ale teraz mam no taki drobny problem, ale wiem, że za pół roku czy rok
to się wyrówna....
Spojrzycie uczciwie i z taką wyrozumiałością na takiego klienta?
Tak, jak najbardziej.
Ja wręcz zachęcam do tego klientów,
żeby w bankach swoich
właśnie takie kroki czynili
i nie bali się rozmawiać z bankiem,
że nie mają możliwości
Spłaty takich a nie innych rat.
To fachowo nazywa się restrukturyzacją kredytu
A mówiąc wprost,
to jest po prostu
modyfikacja warunków spłaty.
Czyli przychodzi Kowalski do nas
i prosi o to, żebyśmy
zmodyfikowali jego kredyt,
bo nie stać go na ratę 2000 zł,
ale ratę 1000 zł on jak najbardziej jest stanie zapłacić
i tak - banki chętnie restrukturyzują, jeżeli sytuacja się pogarsza....
Tylko warunek jest taki, że musimy przyjść na początku, a nie po czterech niespłaconych ratach
i braku odzewu w tym czasie?
Tak, bo może być taka sytuacja,
że po prostu jest kryzys dzisiaj
a przychodzi do nas Kowalski i mówi, że ma kiepską sytuację....
Ktoś mu faktury nie zapłacił Dokładnie.
A za pół roku ta sytuacja może się zupełnie odwrócić.
Więc tak - banki jak najbardziej chętnie restrukturyzują te kredyty i modyfikują warunki tak,
żeby przedsiębiorca był w stanie regulować swoje zobowiązanie
raczej niechętnie podejmują banki kroki już takie ostateczne.
A jak idę do banku
i chcę rozmawiać na ten temat,
to mam przyjść, tak jak stoję
i po prostu się tłumaczyć,
czy raczej przynieść ze sobą jakieś dokumenty,
na przykład te faktury,
z których wynika, że ktoś nie zapłacił tej faktury i ja dlatego nie mam w tej chwili
pieniędzy, no ale będę windykować te faktury, będę walczył o to,
żeby ta faktura została spłacona. Co przynieść i jak argumentować taką sytuację?
Najlepiej po prostu przyjść, tak jak się stoi i powiedzieć szczerze, gdzie leży problem
i wtedy bank
po prostu indywidualnie podchodzi do każdego przypadku.
Do każdego klienta podejdzie bank indywidualnie, bo w różnych branżach różne problemy się spotyka.
I tak naprawdę wystarczy porozmawiać
i klient, który do nas przyjdzie, wyjdzie na pewno z informacją, co powinien dostarczyć,
jakich informacji, dokumentów,
żeby właśnie ten kredyt móc zmodyfikować
i móc go dalej spłacać.
Ok, mamy jeszcze jedno pytanie od internauty, od Mateusza,
dosyć nietypowe: czy bank może wypowiedzieć umowę przez własne problemy?
No nie ma dużo tych banków które mają problemy,
Wyjaśnijmy, czy w takim wypadku
bank może zażądać natychmiastowej spłaty kredytu?
To zależy przede wszystkim
od treści umowy jednej strony,
z drugiej strony
w przepisach prawa bankowego jest określony termin 3-miesięczny,
który gwarantuje,
że szybciej niż 3 miesiące nie można
zlikwidować tej umowy.
Ok, no to wyjaśniliśmy.
To chyba wszystkie pytania,
które chciałem dzisiaj zadać i wyjaśnić,
chyba że panie mają jeszcze coś do dodania?
Nie?
To proszę - okazuje się, że te kredyty
to nie jest nic takiego strasznego, że nie trzeba się tego bać,
nie trzeba tutaj patrzeć
na bank jako kogoś,
kto nie chce tego udzielić,
wręcz przeciwnie: banki z tego żyją i chcą się zawsze
dogadać z tymi firmami, żeby te kredyty udzielić
na uczciwych zasadach.
To chyba tyle. Katarzyna Zdunek-Dróżdż, radca prawny, dziękuję bardzo
za dzisiejsze porady. Karolina Dąbrowska, ekspert mBanku, dziękuję bardzo.
A to był webinar mBanku i Money.pl, zapraszam na kolejne,
w tym studiu będziemy wyjaśniali kolejne zawiłości
związane z tym,
jak firmy mogą
współpracować z bankami
i jak banki odpowiadają na problemy
polskich firm.
Ja się nazywam Sebastian Ogórek,
zapraszam na kolejny Webinar już niedługo na Money.pl
Do zobaczenia!
0
0
Podziel się
Komentarze (0)
Napisz komentarz