Pomysł na biznes

... więcej »
Pomysł na biznes: Las w słoiku

Pomysł na biznes: Las w słoiku

Pomysł na biznes
Las zamknięty w słoiku - to pomysł na biznes Macieja Grzduka, właściciela marki "Kawałek lasu". Jego firma oferuje kompozycje zamknięte w szkle. To tętniące życiem ekosystemy i prawdziwy dekoracyjny hit, który nie wymaga dodatkowej pielęgnacji. Firma działa od roku i swój model biznesowy opiera o sprzedaż w centrach handlowych. W ciągu 12 miesięcy liczba klientów wzrosła dziesięciokrotnie. Lasami tworzonymi pod Warszawą zainteresowali się już kontrahenci z Litwy, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Firma oferuje pięć rodzajów kompozycji w różnych rozmiarach. Ceny? Od 100 do 300 zł za sztukę. - Rośliny, których używamy pochodzą głównie z terenów tropikalnych. Mech, który jest w Polsce pod ochroną uzyskujemy ze specjalnych hodowli od naszych dostawców - tłumaczy Maciej Grzduk. Biznes prowadzi małżeństwo. W pracowni i pięciu punktach sprzedaży pracuje obecnie 15 osób. Skąd pomysł? - Prowadziłem z kuzynem firmę ogrodniczą. Tam zauważyłem, że ludzie potrzebują obcować z naturą, a nie każdy w może sobie na to pozwolić. Stąd pomysł na wprowadzenie roślin do domu w postaci lasu w słoiku - wspomina Grzduk. "Kawałek lasu" powstał w listopadzie 2017 roku. Koszt inwestycji w pracownię, magazyn i punkty sprzedaży wyniósł ok. 500 tys. zł. Obecnie właściciele skupiają się na franczyzie. Koszt otwarcia własnego punktu sprzedaży w galerii handlowej to ok. 65 tys. zł. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Aktualnie jesteśmy w stanie wyprodukować 4 tys. sztuk słoików miesięcznie - wylicza właściciel. Z usług firmy w hurcie chętnie korzystają klienci instytucjonalni i biznesowi. Plany na przyszłość? - Pozyskanie nowych franczyzobiorców, rozwój sieci sprzedaży i poszerzenie asortymentu - podsumowuje Grzduk. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Grooming club

Pomysł na biznes: Grooming club

Pomysł na biznes
Klub pielęgnacji dla mężczyzn - to pomysł na biznes Adama Borowskiego i Konrada Grabowskiego, właścicieli warszawskiego "Badger Men's Grooming Club". - To pierwsze w Polsce miejsce, w którym mężczyźni mogą kompleksowo zadbać o wygląd w stylu nowojorskim - od głowy do stóp - podkreśla Borowski, Polak, który wychował się w Stanach Zjednoczonych. Po studiach jak mówi - wrócił do kraju, by nad Wisłą realizować swój "American dream". Oprócz usług fryzjerskich można tu skorzystać z masażu głowy, manicure, pedicure, polerowania butów czy prasowania koszul. To wszystko w towarzystwie amerykańskiego burbonu. Ceny usług? Od 160 do 230 zł. Skąd pomysł na taki biznes? - W Nowym Jorku byłem członkiem takiego klubu przez 6 lat. Po przyjeździe do Polski, brakowało mi takiego miejsca tutaj - wspomina Adam Borowski. - Polska i Warszawa bardzo się rozwijają. Skoro takie usługi są potrzebne w Nowym Jorku, Paryżu czy Berlinie, to będą potrzebne i tutaj - dodaje. Swój biznes wspólnicy prowadzą od roku. Z każdym miesiącem odwiedza ich coraz więcej klientów. Aktualnie ok. 400 miesięcznie. Plany na przyszłość? - Kolejne usługi, m.in. SPA dla mężczyzn, squash, siłownia - wyliczają właściciele. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Pomysł na biznes
Ciepłe szale i koce produkowane u podnóża Himalajów - to pomysł na biznes Anny Kluczyk, założycielki marki "Nepalove". Jej firma sprowadza i sprzedaje wysokiej jakości produkty z Nepalu. Właścicielka współpracuje z lokalnymi rzemieślnikami i wspiera szkołę, od której zaczęła się jej przygoda z wolontariatem. Przygoda, która przerodziła się we własną działalność. Firma oferuje koce i szale. Produkty występują w wielu kolorach i są wykonane z różnych materiałów - kaszmir, bawełna, kozia wełna. Wszystko jest przyjemne w dotyku, lekkie i ciepłe. Ceny? Od 100 zł do 230 zł za szal. - Ważną częścią tej działalności jest pomoc szkole w Nepalu, wiejskiej szkole w górach, w której byłam wolontariuszką - podkreśla Anna Kluczyk. 5 proc. od każdego produktu jest przeznaczane na rozwój, rozbudowę i doposażenie tej placówki. Skąd pomysł na taki biznes? - Z miłości do gór. Pojechałam w Himalaje na trekking  i wtedy rozpoczęłam wolontariat w Nepalu - wspomina właścicielka. Tam poznała lokalnych przedsiębiorców, z którymi nawiązała współpracę. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 13 tys. zł.   Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Najbardziej intensywny sprzedażowo czas to jesień i zima, a szczególnie okres przedświąteczny - podkreśla założycielka. Jej plany na przyszłość to rozpoczęcie sprzedaży zagranicznej. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Nocna niania

Pomysł na biznes: Nocna niania

Pomysł na biznes
Profesjonalna, nocna opieka położnych nad noworodkami - to pomysł na biznes Joanny Biolik, właścicielki marki Nocnaniania.pl. Jej firma umożliwia zamówienie do domu położnej. - Wszystko po to, by rodzice mogli odpocząć w tym pierwszym, intensywnym okresie - podkreśla właścicielka. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. To jedyna taka firma w Polsce. Usługa opiera się na współpracy z wykwalifikowanymi położnymi. Nie zatrudniamy niań - tłumaczy pomysłodawczyni, która w Warszawie zrzesza obecnie 30-40 położnych. Opiekę można zamawiać na noc lub na godziny w ciągu dnia. Cena usługi? 419-380 zł za całą noc lub 45-40 zł za godzinę opieki w ciągu dnia. - Pomysł na ten biznes zrodził się po obejrzeniu filmu "Tully". Zaczęłam szukać informacji, czy istnieje taka usługa w Polsce. Okazało się, że nie - wspomina Joanna Biolik. - Dodatkowo moja położna środowiskowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to coś, co jest potrzebne, zwłaszcza dla mam bliźniaków - dodaje właścicielka. Koszt inwestycji wyniósł ok. 3 tys. zł. To równowartość zakupu i budowy strony internetowej, księgowości, prawnika i marketingu. Firma wystartowała latem. Początkowo z usługi korzystali pojedynczy klienci. W październiku zlecenia wypełniły już cały kalendarz. Plany na przyszłość to uruchomienie usługi nocnej niani w kolejnych miastach w Polsce. Niebawem rozpoczną się rekrutacje lokalnych położnych. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Szkoła komunikacji po angielsku

Pomysł na biznes: Szkoła komunikacji po angielsku

Pomysł na biznes
Szkoła komunikacji po angielsku - to pomysł na biznes Wiktora Jodłowskiego, twórcy gdyńskiej firmy Talkersi. - Wyróżnia nas metoda nauczania, skupiona na przełamaniu mówienia i podniesieniu kompetencji komunikacyjnych - podkreśla właściciel, który karierę zaczynał jako barista w Londynie. Dziś w Trójmieście kieruje prężnie rozwijającą się spółką. - Większość szkół wciąż skupia się na nauczeniu gramatyki i szlifowaniu perfekcyjnego angielskiego. My wierzymy, że lepiej mówić dobrze i skutecznie już teraz, niż perfekcyjnie za x miesięcy - mówi o swoim biznesie. Talkersi oferują indywidualne kursy stacjonarnie w czterech miastach lub w dowolnym miejscu online. Zajęcia odbywają się z lektorami, w 100 proc. w języku angielskim. Wszystko bez podstawy programowej i gotowego skryptu. Cena jest ustalana indywidualnie, w zależności od trybu i poziomu kursanta, w przedziale 80-140 zł za godzinę. Firma powstała w 2014 roku. Dziś z jej usług korzysta ok. 350 klientów indywidualnych i trzech biznesowych. - Początkowy koszt inwestycji był zerowy. Lekcji można udzielać w kawiarni, w domu lub online - wylicza właściciel. Od tego czasu firma dynamicznie się rozwija. - W 2017 roku spółka zarobiła 1,4 mln zł, w tym roku liczymy na ok. 2 mln zł - podsumowuje Jodłowski. Jego plany na przyszłość to pierwszy w Polsce "English Gym", czyli angielski bez limitów, o dowolnej porze i w stałej cenie. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Sukienki premium

Pomysł na biznes: Sukienki premium

Pomysł na biznes
Sukienki o klasycznych krojach, produkowane z wysokiej jakości naturalnych materiałów - to pomysł na biznes Krzysztofa Ziętarskiego, twórcy gdańskiej firmy Marie Zélie. - Brakowało nam ubrań, które łączyłyby codzienność i elegancję - podkreśla właściciel, który zrezygnował z działalności fotograficznej na rzecz kobiecej marki modowej. Polskie sukienki z segmentu premium pokochały już nie tylko Europejki. Produkty Marie Zélie są projektowane i szyte w Polsce. Sukienki kosztują w przedziale 300-600 zł. Skąd pomysł na taki biznes? - Zauważyliśmy z żoną luki na rynku mody damskiej. Chodziło o brak klasycznych krojów i naturalnych materiałów. Postanowiliśmy sprawdzić, czy klientkom spodoba się marka oparta właśnie o takie założenia - wspomina założyciel. Koszt inwestycji w pierwszym roku wyniósł 200 tys. zł. W kolejnym roku właściciel pozyskał milion złotych od inwestorów. Zaczęło się od jednoosobowego biznesu. Dziś Ziętarski kieruje prężnie rozwijającą się spółką, w której pracuje ponad 20 osób. W ciągu dwóch lat działalności firmy sprzedaż wzrosła czterokrotnie r/r. Obecnie firma realizuje zamówienia o wartości ponad pół miliona złotych miesięcznie. Polskie sukienki pokochały też klientki zza granicy. Zamówienia realizowano m.in. do Japonii, Stanów Zjednoczonych, Finlandii czy Austrii. Plany na przyszłość? - Kolejna emisja akcji i pozyskanie kapitału na ekspansje. Chcemy również rozpocząć sprzedaż stacjonarną - wylicza właściciel.  Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Edukacyjna sala zabaw z klockami

Pomysł na biznes: Edukacyjna sala zabaw z klockami

Pomysł na biznes
Miejsce łączące zabawę z nauką - to pomysł na biznes Dominika Berlińskiego, właściciela klocków Mammutico i sali zabaw BlocoLoco. - Nasze piankowe klocki to produkt unikatowy na poziomie europejskim. Są duże, lekkie i trwałe - wylicza Berliński. Jego produktem zainteresowali się m.in. inwestorzy z Dubaju. Właściciel chce teraz rozwijać sieć sal edukacyjnych. - Zwykłych miejsc do zabawy w Polsce powstaje coraz więcej. Takich sal nie ma - dodaje. Pierwsza sala zabaw z polskimi klockami powstała w pruszkowskim Centrum Kultury i Sportu. Dzieci mogą się tu bawić, jednocześnie ucząc języka angielskiego. Miejsce można wynająć na urodziny i inne imprezy. Same piankowe puzzle powstają w Polsce. Firma oferuje ich wynajem (1,5 tys. zł za dobę) lub sprzedaż (ok. 15 tys. zł za zestaw dla 20 osób). Oferta skierowana jest do klientów instytucjonalnych, biznesowych i placówek oświatowych. Sprzedaż pod marką Mammutico ruszyła trzy lata temu. W 2017 roku powstał pomysł wykorzystania klocków przez stworzenie dedykowanych im sal zabaw. Pierwsza sala kosztowała ok. 60 tys. zł. Teraz firma poszukuje inwestorów do otwierania podobnych miejsc w systemie franczyzowym. Polskie klocki cieszą się coraz większym zainteresowaniem. W tym roku sprzedano kilkadziesiąt zestawów. To wzrost o ponad 100 proc. r/r. Poza granice produkt trafił do Estonii. Obecnie prowadzone są rozmowy klientami ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Wielkiej Brytanii i Czech. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu

Pomysł na biznes: Auto do drzemek i relaksu

Pomysł na biznes
Samochód do drzemek, relaksu i medytacji - to pomysł na biznes Dawida Zaleskiego, projektanta z High Studio. "Key Offline Van" jest jego najnowszym projektem. Japoński mikrovan z wygodnym łóżkiem do relaksu. To jedyny tego typu samochód w Polsce. - Stworzyłem go na potrzeby mieszkańców miast. Polacy nie umieją odpoczywać - tłumaczy projektant. Auto do drzemek ma być antidotum dla zabieganych i zestresowanych pracowników warszawskich korporacji. Wykończona drewnem przestrzeń jest wygłuszona i zaciemniona. W środku czeka na nas wygodny materac, czysta pościel, relaksacyjna muzyka i aroma dyfuzor. Skąd pomysł na taki biznes? - Inspiracją dla projektu były podróże do Azji. Mieszkając tam, obserwowałem jak Chińczycy i Japończycy korzystają w świadomy sposób z krótkich drzemek. Oni umieją odpoczywać. Postanowiłem przenieść ten pomysł do Warszawy - tłumaczy Zalesky. Koszt inwestycji wyniósł 22 tys. zł przy wsparciu finansowym sponsorów. Samochód do relaksu można wynajmować. Z usług korzystają głównie duże korporacje i klienci instytucjonalni. Cena za wynajem grupowy z obsługą kosztuje 1,5 tys. zł za dobę (dla 20-30 osób). Projekt cieszy się dużym zainteresowaniem. Właściciel traktuje go jako dodatkową działalność, a samochód wypożycza na trzy dni w każdym tygodniu. Auto podróżuje po największych miastach w Polsce. Plany na przyszłość? - Zwiększenie liczby vanów oraz stworzenie produktów dedykowanych odpoczynkowi - podsumowuje projektant. - Obecnie pracuję nad mikrochatką, czyli stałą miejską przestrzenią do relaksu - dodaje.Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Pracownia chleba

Pomysł na biznes: Pracownia chleba

Pomysł na biznes
Pracownia chleba z prawdziwymi, rzemieślniczymi wypiekami na zakwasie, w całości produkowanymi na miejscu. To pomysł na biznes Matyldy Kustry i Marty Baczyńskiej-Kaczmarek, właścicielek firmy "Bread Morning" z warszawskich Kabat. - Nasza mała piekarnia jest alternatywą dla pieczywa odmrażanego i masowego - podkreślają wspólniczki, które postanowiły rzucić wyzwanie okolicznym dyskontom. W ofercie "Bread Morning" znajdziemy tradycyjne wyroby, takie jak chleby żytnie, pszenne, orkiszowe, z płaskurki czy samopszy. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak te z nietypowymi dodatkami - wędzonym serem i jalapeno, boczkiem, orzechami włoskimi czy żurawiną. Ceny? Od złotówki za bułkę po 14 zł za najdroższy chleb. Skąd pomysł na taki biznes? - Z potrzeby. Byłam na wakacjach we Francji, po powrocie brakowało mi w Polsce równie smacznego pieczywa. Pierwsze próby z bagietkami podejmowałam w domu - wspomina Matylda Kustra. - Z wykształcenia jestem tłumaczką języka litewskiego. Zrezygnowałam z tego na rzecz chlebów. Podobnie było z moją wspólniczką i znajomą z kooperatywy Martą, która porzuciła pracę w korporacji - dodaje. Właścicielki zainwestowały w swój biznes ok. 100 tys. zł. To wartość adaptacji lokalu, zakupu pieca i pozostałego sprzętu. Jak podkreślają wspólniczki, "sklepów z chlebem" jest mnóstwo, a tego typu miejsc - zaledwie trzy w całej Warszawie. Pomysł chwycił, a firma w pierwszym miesiącu działalności sprzedała kilka tysięcy sztuk pieczywa. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Ceramiczne kuwety dla kotów

Pomysł na biznes: Ceramiczne kuwety dla kotów

Pomysł na biznes
Jedyne na świecie ceramiczne kuwety dla kotów - to pomysł na biznes Mariusza Jaraczewskiego, właściciela wrocławskiej firmy 50Cats. - Tworzymy innowacyjny produkt premium, dzięki któremu niebawem będziemy liderem światowego rynku zoologicznego - podkreśla z uśmiechem właściciel. Nietypowy pomysł Polaka już robi furorę za granicą. Wśród klientów znalazł się szejk z Bahrajnu. Dla swojej kotki zażyczył kuwetę zdobioną rubinami i 18-karatowym złotem. Oferta 50Cats to 5 kolekcji kuwet. Wszystkie są ręcznie malowane i bogato zdobione. Ceny? Od 100 euro (ok. 438 zł). Jaraczewski wcześniej pracował w sektorze bankowym. We własną firmę zainwestował ok. 120-150 tys. zł. Jak mówi, największym wyzwaniem w tym biznesie jest wzbudzenie w klientach potrzeby posiadania produktu, którego wcześniej w ogóle nie było. Firma wystartowała w maju. Pierwsza seria ceramicznych kuwet liczyła 32 sztuki i szybko znalazła nabywców m.in. w Niemczech, Austrii czy Holandii. - Kiedy zadzwonił do mnie Ahmad ibn Nasih, asystent szejka Hamida ibn Salaha z Bahrajnu, myślałem, że to dowcip znajomych. Okazało się, że szejk obejrzał naszą ofertę i jest zachwycony - opowiada Jaraczewski. - Stworzyliśmy dla jego kotki unikatowe projekty kuwet. Zdecydował się na malowanie tlenkiem kobaltu, zdobienia arabskie, mandale na brzegach, złoto i rubiny z Birmy. To niesamowita przygoda - dodaje właściciel firmy. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Dystrybutor materiałów elektrotechnicznych

Pomysł na biznes: Dystrybutor materiałów elektrotechnicznych

Pomysł na biznes
TIM S.A. jest największym dystrybutorem materiałów elektrotechnicznych w Polsce. Firma była założona w roku 1987 i po dziś dzień... Jaka jest tajemnica udanego biznesu? Są to technologia, innowacyjność oraz mobilność.Jak TIM S.A. udało się osiągnąć tak wielki sukces? Zapraszamy do obejrzenia programu "Pomysł na biznes"
Pomysł na biznes: Burgerownia

Pomysł na biznes: Burgerownia

Pomysł na biznes
Pierwsza polska sieć burgerowni - to pomysł na biznes Krzysztofa Kołaszewskiego i Bogumiła Jankiewicza, założycieli marki "Bobby Burger". Dwaj przyjaciele zaczęli sześć lat temu od food trucka z burgerami. Nie mieli konkurencji. Dziś zarządzają siecią 37 lokali w 16 miastach w Polsce, które odwiedza ponad 1,2 mln osób rocznie. Bobby Burger serwuje wołowe, drobiowe i wegetariańskie burgery. Ceny? Od 13 do 33 zł. Początki firmy sięgają 2012 roku. - Mój wspólnik Bogumił Jankiewicz, zwany "Bobby" postanowił stworzyć food trucka z dobrym, rzeczowym jedzeniem. Znaleźliśmy lukę - takiego jedzenia nie było w późnych godzinach wieczornych - wspomina Kołaszewski. Wspólnicy zainwestowali w biznes na kółkach 50 tys. zł. Pomysł chwycił, a rok później firma otworzyła pierwszy stacjonarny lokal w centrum Warszawy. Dziś w ich sieci burgerowni jada ponad 100 tys. osób miesięcznie, a obród lokali pod marką Bobby Burger w 2017 roku wyniósł 30 mln zł. W tym roku szacowany jest wzrost o 20 proc., a firma szykuje się do otwarcia kolejnych 10 lokali. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Dekoracyjne mapy nieba

Pomysł na biznes: Dekoracyjne mapy nieba

Pomysł na biznes
Spersonalizowane mapy nieba, kreślone w oparciu o katalog gwiazd NASA - to pomysł na biznes Marty Grochowskiej i Rafała Świeżaka, twórców marki Strellas. - Jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która oferuje personalizowane plakaty gwiezdnych konstelacji. Mogą one upamiętnić narodziny dziecka, ślub, zaręczyny lub inną ważną dla nas datę - podkreślają właściciele. Klienci sami projektują plakat za pomocą specjalnego kreatora. Wpisujemy tam dedykację, wybieramy datę, miejsce oraz godzinę. Kreator stworzono w trzech językach. Dzięki temu mapy nieba można kreślić z uwzględnieniem angielskich lub niemieckich nazw. Firma powstała w 2017 roku. Skąd pomysł na taki biznes? - Wszystko zaczęło się od naszej randki nad Wisłą i podziwiania gwiazd nocą. Pomysł powstał z potrzeby upamiętnienia tego wydarzenia - wspomina Marta Grochowska. Właściciele zainwestowali w firmę ok. 45 tys. zł. Najdroższym elementem było zaprojektowanie specjalnego kreatora online. Pierwsze zamówienie przyszło z Australii. Plakaty wysyłano do klientów z RPA, Izraela, Brazylii czy Kanady. Drugim, głównym rynkiem po Polsce są Stany Zjednoczone. Sprzedaż rośnie z miesiąca na miesiąc. Obecnie firma realizuje ok. 100 zamówień miesięcznie. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii

Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii

Pomysł na biznes
Platforma internetowa zrzeszająca polskie firmy budowlane w Holandii - to pomysł na biznes Radosława Załupki, właściciela "buduj.nl". Jego portal łączy ze sobą architektów, inżynierów, księgowych i pracowników budowlanych, a z drugiej strony pośredniczy w kontakcie i doborze najlepszych specjalistów znad Wisły. - Na ten moment w Holandii działa 8 tys. polskich firm budowlanych. Postanowiłem zrzeszyć tych ludzi i wykorzystać nasz ogromny potencjał - tłumaczy przedsiębiorca, który w swojej dziedzinie nie ma konkurencji. Do Holandii Załupka przyjechał 14 lat temu na zlecenie namalowania obrazu. Jego holenderski sąsiad poprosił o pomoc w drobnych pracach remontowych. To był impuls do założenia własnej firmy budowlanej. - Byłem jednym z wielu przedsiębiorców w tej branży. Postanowiłem wykorzystać swoje doświadczenie i nawiązać współpracę z pracującą w tej branży Polonią - dodaje właściciel. Zaczęło się od bloga prowadzonego hobbystycznie. Dziś jego portal tworzy artykuły i wideoporadniki poświęcone pracy w Holandii i promocji Polaków wśród holenderskich klientów. W ciągu dwóch lat właściciel zainwestował w rozwój portalu ok. 30 tys. euro. Umowy o współpracy i promocji z polskimi firmami są zawierane indywidualnie. Prowizja od realizowanych zleceń wynosi śr. 5 proc. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Czarne lody

Pomysł na biznes: Czarne lody

Pomysł na biznes
Czarne lody barwione aktywowanym węglem kokosowym - to pomysł na biznes Grzegorza Ryżewskiego, współwłaściciela lodziarni "Sweet Corner". Jego firma oferuje pierwsze w Warszawie czarne lody. - To nowy produkt polskim rynku - zapewnia właściciel. Moda na grafitowe lody przyszła do nas z USA, tam jest hitem w mediach społecznościowych. Biznes w Polsce prowadzi dwóch wspólników, którzy postanowili wykorzystać modny, naturalny barwnik - węgiel z łupiny kokosa. - Ma on właściwości prozdrowotne, absorbujące i wybielające zęby - wylicza Ryżewski. Lody są produkowane na bieżąco, w małych partiach i z mleka od ekologicznych dostawców. Smak? Śmietanka z Nutellą. Cena to 10 zł. Właściciele przyznają, że w prowadzeniu tego biznesu pomaga odpowiednia pogoda i… zakaz handlu w niedzielę. Sprzedaż rośnie z tygodnia na tydzień. Firma liczy, że po sukcesie lodziarni w Warszawie, wkrótce marka pojawi się w innych miastach. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane

Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane

Pomysł na biznes
Naturalne napoje orzeźwiające na bazie ekstraktów herbacianych - to pomysł na biznes Małgorzaty Wujek i Michała Boreckiego, założycieli firmy Wild Grass, producenta marek ChaiKola, ChaiMate i Sobear. - Postanowiliśmy stworzyć pierwszą na świecie naturalną herbacianą kolę - mówią właściciele. Dziś w ofercie firmy znajduje się 5 gazowanych napojów. Najważniejsze to ChaiKola (połączenie herbaty i orzeszków kola) i ChaiMate (napój energetyzujący na bazie yerba mate). Wszystkie są produkowane i rozlewane na Mazowszu. - Nasze napoje wyróżnia naturalny skład, brak konserwantów i oryginalna receptura. Smaki skomponowaliśmy sami - podkreśla Michał Borecki. Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy para zdecydowała się przenieść na stałe z Warszawy na Bali. Plan nie wypalił, a właściciele postanowili nie opuszczać Indonezji do momentu stworzenia pomysłu na własny biznes. I tak powstał polski napój orzeźwiający, który dzisiaj konkuruje na półce ze światowymi koncernami. - Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost sprzedaży. W ciągu ostatnich 6 miesięcy potroiliśmy sprzedaż względem 2017 roku - wyliczają właściciele. Tylko w czerwcu firma sprzedała 600 tys. puszek. Teraz Wild Grass szykuje się na podbój zagranicznych rynków. Na początku polskie napoje pojawią się w Czechach i na Ukrainie. Kolejnym etapem będą rozmowy z kontrahentami z Chin. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Budowa drewnianych łodzi

Pomysł na biznes: Budowa drewnianych łodzi

Pomysł na biznes
Budowa własnych łodzi od podstaw i remonty innych jachtów - to pomysł na biznes Aleksandra Hanusza i Adama Hamerlika, przyjaciół i założycieli "Szkutni Wisła". Ich pasją jest żeglarstwo. W 2016 r. przepłynęli Atlantyk na 5-metrowej łódce kabinowej. To był impuls do założenia własnego biznesu w Warszawie. - Stwierdziliśmy, że chcemy robić drewniane łódki nie tylko dla siebie - podkreślają właściciele. Praktycznie nie mają konkurencji. Doinwestowali ok. 30 tys. w warsztat nad Wisłą i narzędzia, dzięki którym z drewna i sklejki są w stanie zrobić praktycznie wszystko. - Robimy łodzie żaglowe, wiosłowe, motorówki czy kajaki. Wszystko jest spersonalizowane i tworzone na indywidualne zamówienie - wylicza Aleksander Hanusz. Wciągu 6 miesięcy w szkutni powstało 5 małych łódek. Dodatkowo właściciele zajmują się naprawą i odświeżaniem innych jachtów. Pierwsze zamówienia przyszły z Niemiec. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Rowery pod wymiar

Pomysł na biznes: Rowery pod wymiar

Pomysł na biznes
Spersonalizowane rowery na miarę - to pomysł na biznes Gawła Aleksandrowicza, właściciela warszawskiej "Pracowni Endemit". Rowerami i rzemiosłem pasjonował się od zawsze. Umiejętności podszkolił w trakcie studiów w London Metropolitan University. Dziś w prowadzeniu własnego biznesu pomaga mu przyjaciel Tomasz Kalisz. - Budujemy rowery od A do Z. Nie spotkamy nigdzie drugiego takiego samego modelu - podkreśla Aleksandrowicz. - Kluczowym elementem naszej działalności jest budowanie ram pod wymiar, na indywidualne zamówienie. Najwyższej jakości stal do produkcji sprowadzamy z Włoch lub Wielkiej Brytanii - dodaje. Firma działa od 2015 roku. Co powstaje w praskim warsztacie? Rowery wyprawowe, miejskie czy hybrydy. Czas oczekiwania na zamówienie - od dwóch do czterech tygodni. Zamówienia realizowano dla klientów z Wielkiej Brytanii. Dodatkowo młodzi rzemieślnicy prowadzą serwis rowerowy. Dzięki inwestycji w profesjonalny sprzęt, pomagają innym przedsiębiorcom. - Zajmujemy się niszowym fachem. Tego typu rzemiosło uprawia w Polsce tylko osób - dodaje Gaweł Aleksandrowicz. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Miejskie pszczoły

Pomysł na biznes: Miejskie pszczoły

Pomysł na biznes
Produkcja miejskich miodów i innych produktów pszczelich, adopcja pszczół i organizacja szkoleń - to pomysł na biznes Tomasza Petryki, właściciela gospodarstwa pasiecznego "Miodem Słodzone". Firma prowadzi miejską pasiekę na dachu Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie. - Skład chemiczny miodów miejskich niczym się nie różni od miodów pochodzących z terenów wiejskich - wyjaśnia Petryka, który jest przedstawicielem 5. pokolenia pszczelarzy w rodzinie. Na własną markę postawił w 2014 roku. Doinwestował w rodzinny biznes ok. 15 tys. zł. W ciągu czterech lat działalności, sprzedaż w jego firmie wzrosła o ok. 1000 proc. Dziś z powodzeniem prowadzi pasiekę w centrum Warszawy, przygotowując się do otwarcia kolejnej. 80 proc. zamówień pochodzi od klientów biznesowych i instytucjonalnych. Sprzedaż dla klientów indywidualnych to 20 proc. Miód trafia także za granicę, m.in. do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Holandii. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Ekologiczne zabawki i nie tylko

Pomysł na biznes: Ekologiczne zabawki i nie tylko

Pomysł na biznes
- Dobry dizajn dla sentymentalnych ludzi - to pomysł na biznes Iriny Lechowicz, właścicielki szczecińskiego start-upu AŻ Studio. Firmę prowadzi przy wsparciu rodziny i przyjaciół, stawiając na lokalnych dostawców. AŻ studio oferuje niezwykłe pamiątki dla rodziców, dziadków i dzieci - książkę do spisywania rodzinnych wspomnień, spersonalizowaną wyprawkę oraz lamę - zabawną maskotkę wypełnioną ekologiczną gryką. - Nasze produkty są trwałe, ponadczasowe i ekologiczne od A do Ż - dodaje właścicielka. Przygodę z własnym biznesem zaczęła dwa lata temu. Na początku zainwestowała ok. 40 tys. zł. Dziś jej firma notuje 300-proc. wzrost sprzedaży rok do roku. Największym zainteresowaniem cieszą się ekologiczne maskotki. Zamówienia realizowano dla klientów m.in. z Argentyny, Australii czy Stanów Zjednoczonych. Produkty AŻ Studia otrzymują też liczne nagrody w kategorii "polski dizajn". Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Grooming

Pomysł na biznes: Grooming

Pomysł na biznes
Profesjonalne usługi groomerskie - to pomysł na biznes Iwony Tarnowskiej-Ciosek, właścicielki firmy "Dolna 30", zajmującej się kompleksową pielęgnacją psów. - Czeszemy, strzyżemy, kąpiemy, przygotowujemy psy do wystaw i konkursów. Jesteśmy w stanie zrobić z nimi wszystko - wylicza groomerka. - Wyróżniamy się też podejściem do klientów, zarówno psich jak i ludzkich - dodaje. Swoją przygodę z psim fryzjerstwem właścicielka rozpoczęła 3 lata temu. Zrezygnowała z pracy w korporacji, szukając własnego pomysłu na siebie. W biznes zainwestowała ok. 20 tys. zł. Dziś jest laureatką wielu międzynarodowych konkursów, a w 2019 roku będzie reprezentowała Polskę na mistrzostwach świata w strzyżeniu psów. Usługi groomerskie cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Liczba klientów Dolnej30 w styczniu wzrosła o 400 proc. rok do roku. Po 3 latach działalności właścicielka chce otworzyć kolejny lokal. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".    
poprzednie1 2 3 4 5 następne